Tlen - kontra TP
Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej wydał decyzję w sprawie nałożenia na Telekomunikację Polską S.A. obowiązków niezbędnych do zapewnienia użytkownikom TP możliwości komunikowania się ze wszystkimi portalami na równych zasadach. Tym samym TP została zobowiązana do równego traktowania przedsiębiorców. Postępowanie przed Prezesem UKE było prowadzone na wniosek spółki o2 pl. Właściciele portalu internetowego o2 oraz komunikatora Tlen przez dwa lata walczyli o swoje interesy ale i dla dobra użytkowników polskiej sieciowej społeczności. Wynik - to zwycięstwo nad monopolem Telekomunikacji Polskiej.
Dotychczas TP wymuszała na rodzimych portalach internetowych kilkakrotnie wyższe opłaty za dostęp do polskich użytkowników, niż ponosili ich zagraniczni konkurenci.
W praktyce - Polskie portale internetowe, musiały płacić TP za dostęp do użytkowników korzystających z Internetu poprzez SDI / Neostradę wyższe stawki niż zasobne witryny formatu Yahoo czy Google.
"- Jesteśmy zadowoleni z wyniku postępowania, które jednoznacznie potwierdza, że Telekomunikacja Polska wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję monopolisty naruszała prawo. Decyzja Prezesa UKE otwiera również drogę dla roszczeń odszkodowawczych dla użytkowników TP, którym przez lata umyślnie sprzedawano upośledzoną usługę dostępu do Internetu..." - powiedział Jacek Świderski, Członek Zarządu o2.
Decyzja UKE ma duży wpływ na rynek usług internetowych. Nie będzie potrzeba płacić dodatkowych stawek dla TP S.A., za dostęp do polskich użytkowników. Dzięki czemu usługi powinny potanieć, co w konsekwencji zwiększy konkurencyjność naszych najważniejszych witryn na rynku globalnym...
Istotnym pytaniem jest: Ile płacą operatorzy za umożliwienie "nam" korzystanie z udostępnianych zasobów - serwerów i serwisów - wszystkim użytkownikom dobra publicznego, bo takim jest Internet.
---
VoIP - narzędziem przestępców.
Przestępcy w szerszym zakresie wykorzystują telefonię internetową, by zdobyć poufne dane...
Proceder ten zyskał własną nazwę - vishing.
Vishing to metoda oszustwa, o której niewiele osób słyszało, dlatego też istnieje większe zagrożenie,... Podobnie jak w phishingu, oszuści starają się podszywać przede wszystkim pod instytucje finansowe. A szanse na powodzenie - nieznanej wcześniej metody - ataku wzrastają ...
Jednym ze sposobów przestępców jest rozsyłanie spamu - w postaci spreparowanych e-maili, w których podawany jest numer 0-800, pod którym odbiorca powinien zaktualizować swoje dane np. konta bankowego. Zwykle po wykonaniu telefonu włącza się automat, który prosi ofiarę o podanie danych dostępowych do konta.
Zaawansowane metody pozwalają na pominięcie e-maila. Polegają na użyciu programów samoczynnie telefonujących przez VoIP pod zadane numery. Ofiara proszona jest o weryfikację karty kredytowej, którą właśnie ktoś nieuprawniony się posłużył. Oczywiście - należy podać numer oraz dane jej właściciela.
Zdaniem ekspertów to dopiero początek nowych przestępstw komputerowych wykorzystujących telefonię internetową.
Istnieją metody zapobiegawcze, ale przed utratą danych może nas uchronić przede wszystkim zdrowy rozsądek....
---
Człowiek - luką zabezpieczeń.
Czyli jak konsultant FBI włamał się do komputerów zleceniodawcy.
Konsultant, specjalista IT - zatrudniony wcześniej przez
FBI, włamał się do tajnego systemu komputerowego agencji, uzyskując dostęp do 38 tysięcy haseł pracowników biura znanej "firmy"...
Wśród nich znalazło się hasło samego dyrektora
FBI -
Roberta S. Muellera.
Joseph Thomas Colon, 28-letni pracownik firmy
BAE Systems, przydzielony został do pracy w biurze FBI w Springfield. Zwiększając sobie prawa dostępu - co najmniej czterokrotnie nielegalnie uzyskał dostęp do tajnych danych. Mógł zajrzeć do informacji dotyczących programu ochrony świadków czy działalności kontrwywiadowczej. FBI zamknęło wewnętrzną sieć, poświęciło tysiące godzin na sprawdzenie i śledztwo czy nie doszło do wycieku istotnych informacji. Przedstawiciele "firmy" uważają, że "włamywacz" nie zajmował się szpiegostwem, ani nie chciał wejść w posiadanie tajnych informacji. Jego czyn zakwalifikowano jako "włamanie z ciekawości", wybryk, nadużycie zaufania...
Były konsultant przyznał się do czterech zarzutów dotyczących włamania do systemu. Ciekawskiemu mężczyźnie groziło ok 2 lat więzienia, a co oczywiste - stracił też pracę w BAE Systems. Sprawa rozgrywała się w roku 2004, ujawniono ją po odbyciu przewidzianych prawem "kar" przez niefrasobliwego specjalistę IT :)
Sprawa Colona jest najlepszym przykładem na to, że dla systemów komputerowych najniebezpieczniejsi są ludzie, a w praktyce osoby mające do nich legalny dostęp.
---
Google pozwane za Page Rank!