Czyli: Korporacje w walce o nasze dusze!
Microsoft wznawia zabiegi o wykupienie Yahoo!, chcąc dzięki temu lepiej
konkurować z internetowym gigantem - firmą Google - donoszą
amerykańskie media. Akcje portalu Yahoo! podskoczyły po tych
doniesieniach o kilkanaście procent. Według "New York Post", Microsoft
zwrócił się do Yahoo o przystąpienie do formalnych negocjacji. Gazeta
szacuje, że cała transakcja może być warta nawet 50 miliardów USD.
WALKA O INTERNET
" Boże chroń króla ..." W. Shakespeare
"Wall Street Journal" poinformował, że zarządy obu firm badają możliwości fuzji lub "jakiegoś innego związku". Według "WSJ" pomysł połączenia pojawił się już w zeszłym roku, ale wtedy rozmowy zakończyły się niczym, a słabość konkurentów nadal wykorzystuje Google, wzmacniając swą pozycję w poszczególnych segmentach internetu.
Tymczasem na rynku internetowej reklamy Microsoft, jak na tak dużą korporację, praktycznie jest "poza grą", zmieniłoby się to z pewnością w momencie przejęcia drugiej pod względem popularności wyszukiwarki.
Przedstawiciele Microsoftu i Yahoo! odmawiają komentarzy. Część analityków przypuszcza, że przedmiotem rozmów może być tylko wyszukiwanie informacji w Internecie, połączone z reklamami online.
Tymczasem niedawno Google kupiło DoubleClick za 3,1 miliarda dolarów
Dzięki temu potentat w dziedzinie wyszukiwania zwiększył znaczącą przewagę nad swoimi największymi rywalami - Microsoftem i Yahoo.
Dyrektor generalny DoubleClick, David Rosenblatt uważa Google za doskonałego partnera. Połączenie rozwiązań biznesowych naszej firmy z zasobami i możliwościami Google wyjdzie na dobre zarówno naszym pracownikom jak i klientom - Powiedział Rosenblatt.
Analitycy zastanawiają się jednak, czy było to dobre posunięcie. Google wydaje bardzo dużo pieniędzy i nie jest pewne, czy robi to mądrze - powiedział Rob Enderle z Enderle Group. Wskazuje on na niedawny zakup serwisu YouTube, który jak na razie zamiast zysków przysporzył gigantowi z Mountain View jedynie problemów z prawami autorskimi.
Przejęcie DoubleClick zagraża prywatności internautów?
Zakup DoubleClick przez Google został zaskarżony do Federalnej Komisji Handlu (FTC) przez kilka organizacji zajmujących się ochroną praw obywatelskich. Autorzy skargi uważają, że poprzez zakup DoubleClick Google wejdzie w posiadanie tak wielu danych na temat użytkowników, że stanie się to niebezpieczne. Już wcześniej przejęcie DoubleClick krytykowały firmy AT&T oraz Microsoft.
Protest Organizacji chroniących Internautów!
W 11-stronicowym dokumencie przedłożonym FTC czytamy, iż firma Google poprzez przejęcie Double Click będzie w stanie śledzić zarówno historię wyszukiwania danej osoby, jak i historię odwiedzanych przez tę osobę stron. Według autorów petycji oznacza to zagrożenie dla prywatności 1,1 mld użytkowników produktów tej firmy.
Petycja została wniesiona do FTC przez trzy organizacje:
- Electronic Privacy Information Center (EPIC);
- Center for Digital Democracy (CDD);
- US Public Interest Research Groups (US PIRG).
Organizacje te chciałyby, aby porozumienie Google-DoubleClick zostało wstrzymane przynajmniej do czasu, aż ich obawy związane z zagrożeniem dla prywatności zostaną wyjaśnione.
Obrońcy prywatności wnoszą by ciasteczka DoubleClick nie były używane do identyfikowania użytkownika dopóki ten nie wyrazi na to zgody. Żądają również spełnienia wszystkich warunków zawartych w wytycznych OECD dotyczących ochrony prywatności i przepływu danych osobistych.
EPIC już siedem lat temu po raz pierwszy skrytykowała działalność firmy DoubleClick i skierowała przeciwko niej skargi do FTC. Wtedy krytykowana była kontrowersyjna praktyka "profilingu" czyli kolekcjonowania informacji o użytkowniku.
Europejskie odpowiedniki wspomnianych wyżej organizacji również mają zamiar wystąpić przeciwko przejęciu DoubleClick przez Google, a ich obawy są podobne. Przedstawiciele kalifornijskiej firmy jak na razie przypominają, że zawsze starali się chronić dane dotyczące użytkowników. Mówią też, że w ich mniemaniu polityka prywatności Google jest przejrzysta.
Dlaczego nie Microsoft?
Podczas gdy jedni pytają o prywatność, inni pytają o to dlaczego akurat Google stało się tą firmą, z którą przedstawiciele DoubleClick zechcieli podpisać porozumienie.
Prezes Federated Media Johna Battelle napisał na swoim blogu, że
Microsoft mógł zaproponować DoubleClick więcej niż 3,1 mld USD.
Informacje te pochodzą podobno z zaufanego źródła i choć nie zostały potwierdzone, to wielu komentatorów uważa, że Microsoft rzeczywiście mógł przebić ofertę Google.
W tej chwili Microsoft również krytykuje zakup Google powołując się na konieczność ochrony prywatności użytkowników i uczciwej konkurencji. Komentatorzy sądzą jednak, że chodzi przede wszystkim o zyski - Google radzi sobie na rynku reklamy internetowej o wiele lepiej, a teraz przewaga nad Microsoftem została jeszcze bardziej powiększona.
CEO Google Eric Schmidt w wywiadzie dla New York Times zapewnił, że porozumienie zostało dokładnie przeanalizowane i jego firma nie ma obaw związanych z oskarżeniami dotyczącymi praktyk monopolistycznych.
Hm, jak to jest naprawdę?
Z pewnością wszech władne Google zagraża nam wszystkim, jak "głębokie jest owo zagrożenie", na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Z pewnością, zdrowszą sytuacją na rynku jest - równowaga! Okazuje się, że przez wielu nielubiany Microsoft - może uratować nasze dusze ... Nie zbadane są wyroki "wolnego" rynku internetowego. Zawsze jednak monopol - smutno się kończy dla użytkowników - nas wszystkich.
A ktoś niedawno znów napisał, że INTERNET nie ma właściciela. Tylko, warto się zastanowić na ile zdanie to jest jeszcze prawdziwe ...
---
|