Nasze logo
YahooAltaVistaLycos
Google Netsprint  Hotbot


Szukaj terminu:
Zaczyna się od Zawiera Dokładny wyraz
 
Po wpisaniu nazwy lub pierwszej litery należy wybrać
rodzaj kategorii w której powinien znajdować się szukany plik.
Wpisz wyszukiwane słowo:
Zapraszamy na blogi Chat Forum Słownik Download Filmy Mobil Radio Gry Ekologia Lotnictwo
Na
PromujNewsLetterPartnerzyCzaty/GościePorównania-TestyTłumaczeniaTopXmlHtml4cmsBlogMapaSymantec
skróty
AntySpywareE-mail programySzukaj w SieciProgramowanieBadania InternetoweCSSJava DownloadKatalog DniaekoEnergia
Reklama i pozycjonowanieCMSy i dla webmasterówPodręcznik PHPAccessibility standardCentrum RSSFirewall'eMetaSearchCzasSport
MotoryzacjaWirusy Top RankingStandaryzacjaTweak-Windows-VistaSprzętAntywirusyHacking i BezpieczeństwoBanki/FinanseMedia

Partnerzy:
allegro symantec netsprint
stat mks_vir2k7  
  |   Blogi   |   Konkursy   |   Sondy   |   Blogsfera   |   Avatary Emotikony Ikony   |   Filmy   |  
 

CSS - czym jest? Email
13.11.2005.

Angielski termin STYLE (styl)

- używany jest w edytorstwie na oznaczenie reguł dotyczących formy publikacji.

Reguły takie mogą mieć bardzo różny zakres i dotyczyć zarówno słownictwa, szczegółów redagowania tekstów jak i kompozycji publikacji. Obok ogólnych "podręczników stylu", własnymi regułami posługują się konkretni wydawcy, środowiska czy firmy. Istnieją zarówno ogólne, jak i narodowe tradycje typograficzne (np. użycia cudzysłowów), a także normy branżowe czy nawet państwowe.

W edytorach i programach do składu (DTP)

 

"stylem"

 

zwykło się nazywać zestaw cech typograficznych, jaki stosuje się do powtarzających się fragmentów dokumentu. Na przykład krój czcionki, jej wielkość, kolor (styl znakowy), albo szerokość szpalty, jej marginesy i odstępy między wierszami (styl akapitowy). Użycie predefiniowanych stylów nie tylko ułatwia formatowanie, ale także gwarantuje spójny efekt typograficzny, bez którego dokumenty mogą być brzydkie i nieczytelne. Programy do składu i edytory biurowe, jak np. MS Word, oferują możliwość formatowania tekstu za pomocą definiowanych przez użytkownika stylów.

Termin "styl"

 

zyskał szczególne znaczenie na gruncie elektronicznych tekstów oznakowanych ogólnie, czyli wraz z pojawieniem się technologii SGML. Znakowanie ogólne miało pozwolić na efektywniejsze przetwarzanie przez komputery zasobów tekstowych, a zwłaszcza zapewnić ich przenoszalność, czyli niezależność od różnych systemów i programów. Komputery mogły także bardziej samodzielnie przetwarzać takie teksty: przeszukiwać i przekształcać je, a w tym także - formatować do druku. Automatyzacja publikacji opartych na wyciągach z baz danych (np. prawo, dokumentacja techniczna, różne rejestry państwowe) była niezbędna dla efektywnego korzystania z obszernych i zmieniających się zasobów informacyjnych.

W latach 70/80., gdy język SGML był rozwijany, publikacja sprowadzała się do medium papierowego. Automatyczne złożenie dokumentu elektronicznego do druku oznaczało przełożenie języka, w jakim dokument jest oznakowany, na jakiś język opisu strony (page description language) zrozumiały dla urządzeń drukujących. W tym celu należało przede wszystkim przypisać abstrakcyjnym elementom SGML konkretne cechy typograficzne.

Na przykład zdefiniować, że zawartość elementu autor w dokumentach typu pamiętnik, będzie zawsze oddana czcionką 12-punktową, wytłuszczoną, krojem "Times", w osobnym środkowanym wierszu, oddzielonym od otaczających treści światłem o wysokości 30 punktów.

Poniżej fragment dokumentu oraz deklaracja formatowania tego elementu:

skład fragmentu dokumentu

<pamiętnik>
    <tytuł>Koleje mego losu</tytuł>
    <autor>Stefan Barański</autor>
    <rodział id="1">
        <akapit>
            Urodziłem się ...
        </akapit>
        ...
    </rozdział>
    ...
</pamiętnik>


(element autor
         (make paragraph
               font-size: 16pt
               font-weight: 'bold
               font-family-name: "Times"
               quadding: 'center
               space-before: 30pt
               space-after: 30pt))
              

Zbiór takich definicji, odnoszących się do wszystkich typów elementów, zapisywany jest w osobnym dokumencie zwanym arkuszem stylów (style sheet). Wskazując dokument właściwy i odpowiedni arkusz stylów, można było uruchomić automatyczny proces składu publikacji. Odpowiedni program, formater (formatter engine), mógł na tej podstawie wytworzyć nowy dokument, taki który wprost opisuje układ typograficzny, np. w języku RTF, TeX czy PostScript.

Formatowanie dokumentów SGML

Koncepcja arkuszy stylów była bezpośrednim następstwem pomysłu oddzielenia struktury znaczeniowej tekstu od jego prezentacji, co leżało u podstaw wynalezienia znakowania ogólnego. Arkusz stylu stanowi zatem naturalne dopełnienie dokumentu SGML, ale ten sam dokument można formatować różnymi arkuszami i na odwrót, ten sam arkusz stosować do różnych dokumentów. Co zaś najważniejsze, modyfikacja treści dokumentu nie wywołuje konieczności zmiany zapisów formatujących, ani na odwrót. Wystarcza po jakiejkolwiek modyfikacji powtórnie uruchomić formater, by uzyskać nową wersję sformatowanego dokumentu.

Dokument SGML może być przetwarzany różnymi formaterami i na różne formaty pochodne. Ponieważ dokument i arkusz stylów zawierają razem komplet informacji na temat tego, co formater ma wykonać, więc jego wewnętrzny sposób działania może być swoisty - to samo formatowanie może przebiegać na różnych komputerach i w różnych środowiskach programowo-sprzętowych.

Jednak aby arkusz stylów był równie przenoszalny jak sam dokument SGML, należało opracować ogólny język dla wyrażania zapisów formatujących, bo dopiero taki standard umożliwia tworzenie formaterów dla różnych systemów komputerowych.
FOSI i DSSSL

Pierwszą próbę stworzenia języka stylów dla dokumentów SGML podjęto w ramach standardów CALS (opartych na SGML standardach dokumentacji przyjętych przez Departament Obrony USA). Arkusze stylu FOSI (Formatting Output Specification Instances) towarzyszyły każdej Definicji Typu Dokumentu (DTD). Formatowanie dokumentów SGML przy pomocy FOSI znalazło zastosowanie w takich sytemach składu jak ArborText Adept Editor i Datalogics Composer.

Pierwszym ogólnym językiem opisu formatowania był DSSSL - Document Style Semantics and Specification Language, co można próbować przetłumaczyć jako "język do wyrażania znaczeń typograficznych i ich przypisywania dokumentom". DSSSL został zestandaryzowany dopiero w 1996 roku, dziesięć lat po SGML, a więc nie tak późno z punktu widzenia procedur standaryzacyjnych ISO. DSSSL należy w istocie do epoki przed Internetem, kiedy SGML wykorzystywany był w dużych sytemach informacyjnych, z założenia lokalnych, obsługiwanych przez sztab programistów, a medium publikacji był przede wszytkim druk.

Jedynym znanym formaterem DSSSL pozostaje stworzony przez Jamesa Clarka program Jade (James's Amazing DSSSL Engine) przekształcający dokument SGML w dokument opisujący skład publikacji w sposób swoisty (TeX, RTF, MIF). Wokoł tego formatera rozwijane są różne narzędzia, także w ramach projektu Open Jade. DSSSL znajduje nadal zastosowanie, zwłaszcza w środowisku dokumentacji tworzonej w DocBook (popularny typ dokumentów SGML), dla której dostępne są gotowe arkusze stylów DSSSL (Norman Walsh, sourceforge.net/projects/docbook), formater Jade (James Clark, www.jclark.com/jade), a nawet prosty graficzny interfejs, w tym także dla systemów Windows (Pomade, www.saremba.de/pomade).

Formatowanie a transformacja dokumentu

Przetłumaczenie oznakowania ogólnego na odpowiednie parametry typograficzne (czyli inny rodzaj oznakowania) byłoby zabiegiem dość prostym, gdyby nie to, że oznakowanie ogólne opisuje dokument jako strukturę, a nie prosty ciąg znaków o zmieniających się parametrach typograficznych (jak to czyni oznakowanie zwane proceduralnym). Ma tu raczej zastosowanie analogia do bryły przestrzennej, np. architektonicznej, i jej odwzorowania na wielu planach, przekrojach czy schematach. Nie ma takiej jednej płaszczyzny, do której można by tę bryłę sprowadzić, ale można ją rekonstruować manipulując różnymi jej odwzorowaniami.

Z tego samego powodu istnieje zasadnicza trudność przekształceń także w drugą stronę - dokumentów oznakowanych proceduralnie na strukturalne, a także edytowania dokumentów strukturalnych w trybie WYSIWYG. (Inna sprawa, że sieć WWW jest pełna dokumentów tworzonych w tym trybie).
Strony, czyli struktura fizyczna

Zasadnicza komplikacja formatowania dokumentów oznakowanych ogólnie wynika stąd, że sformatowanie dokumentu dla jakiegoś medium oznacza nałożenie na jego strukturę logiczną pewnej struktury fizycznej właściwej dla danego medium. Na przykład oznakowanie ogólne nie zna pojęcia "kolumny" czy "strony". Struktura merytoryczna dzieła nie ma bowiem nic wspólnego z tym, na ilu stronach zostanie wydrukowane. Natomiast fizyczny podział na strony ma istotne znaczenie dla odbioru dzieła w tym medium i tradycja typograficzna rządzi się tu dość ścisłymi wymaganiami. Podobną strukturę fizyczną mają też inne media. Tekst na monitorze może być dostępny przez przewijanie go, ale publikacja, która wymagałaby przewijania tekstu również w poziomie, byłaby uznana za źle sformatowaną. Obserwowany obecnie rozwój różnych odbiorników wyspecjalizowanych, przenośnych czy zminimalizowanych nakłada na formatowanie jeszcze ostrzejsze wymogi struktury fizycznej danego medium.
Problem nie jest nowy. Tradycja typograficzna, pochodząca jeszcze z czasów wypukłego druku ołowianymi czcionkami, rozróżnia dwa etapy formatowania:

* skład, czyli zestawianie pojedynczych znaków w równe wiersze, układane jeden pod drugim w szpaltę o nieokreślonej długości
* łamanie takich szpalt by z nich tworzyć kolumny czyli strony publikacji (zawierające jeden lub więcej łamów - nazywanych dziś często, pod wpływem angielskojęzycznego DTP, "kolumnami").

Ten pierwszy etap, prostszy, dał się nawet zmechanizować jeszcze zanim zastosowano komputery (linotyp), ten drugi bywał czasem przedmiotem osobnej specjalności, metrampażu. Trudności może sprawiać już tak prosty postulat, by przypisy znajdowały się na dole tej samej strony, na której są odsyłacze do nich. Może bowiem dochodzić do sytuacji, gdy dołożenie kolejnego przypisu przesuwa tekst z odnośnikiem na następną stronę i na odwrót - przeniesienie przypisu na tę następną powoduje, że odsyłacz do niego znów mieści się na poprzedniej.

Automatyczne łamanie szpalt elektronicznego tekstu na strony wymaga przestawiania fragmentów tekstu (np. przypisy), powielania fragmentów tekstu (nagłówki, żywa pagina, stopki, spis treści) bądź też uzupełniania treści dokumentu podczas formatowania (paginacja, numeracja wyliczeń, numeracja podtytułów). To tylko najprostsze transformacje tekstu, jakie musi wykonać formater, chcąc zastąpić pracę człowieka.

Formatowanie dokumentów SGML często przebiega pośrednio, z wykorzystaniem istniejących narzędzi DTP. Może zatem przebiegać wieloma drogami i etapami:

* transformacji dokumentu SGML na inny dokument strukturalny tego samego lub innego typu (np. typu DocDook na typ HTML)
* sformatowania dokumentu w jakimś proceduralnym języku, np. TeX, RTF, by drukować go jako taki,
* sformatowania dokumentu w języku opisu strony (PostScript do druku lub w celu destylacji PDF, albo też PDF bezpośrednio)
* sformatowania dokumentu SGML wprost przez dedykowany formater.

Niezależnie od wybranych dróg i narzędzi, w każdym takim procesie występują trzy różne zagadnienia:

* przekształceń struktury dokumentu dokonywanych na drzewie elementów (także atrybutów i ich wartości)
* projektowania struktury fizycznej, czyli szablonu publikacji (layout), np. rozmiaru kolumn, marginesów, nagłówków, stopek itd.
* przypisania wartości typograficznych konkretnym elementom (ew. także atrybutom i wartościom).


Style dla WWW

Implementacją SGML, która w latach 90. zdobyła największą popularność był język HTML - znakowania dokumentów Sieci WWW. Zarówno medium, jak i zastosowania tego języka były na tyle odmienne od tradycyjnych, że problem formatowania dokumentów HTML do druku był zagadnieniem marninesowym. Zresztą cała wypracowana na gruncie SGML koncepcja "arkuszy stylu" była tu o tyle mało aktualna, że sam HTML był w istocie prezentacyjną aplikacją SGML.

Elementy HTML nie odnoszą się bowiem, jak w innych aplikacjach SGML, do abstrakcyjnych znaczeń jakiejś dziedziny, dla której ten typ dokumentu (czyli zbiór znaczeń) jest specjalnie dobrany (np. matematyka, prawo czy bibliografia), lecz do wspólnych konstrukcji typograficznych wszelkich dokumentów drukowanych: tytułów, akapitów, wyliczeń i tabel. Elementami w HTML są też wyróżnienia czcionki przez jej pogrubienie, pochylenie lub pokolorowanie - a więc ogólne określenia typograficzne "jako takie" - cokolwiek by miały w danym kontekście oznaczać.

W tej aplikacji SGML nieaktualne jest już procesowanie dokumentów przy pomocy arkuszy stylów przez wydawcę, po to by unaocznić publiczności to, czym abstrakcyjnie operuje jego komputer. Ale patrząc od strony ściśle technologicznej, arkusze stylów pozostały. Tyle tylko, że z narzędzia autora-wydawcy zostały przeniesione do czytelnika-odbiorcy, a mianowicie wbudowane w przeglądarki WWW. Tak wynikało z istoty działania WWW, w której oparcie dokumentów HTML na SGML służyło wyłącznie ich przenoszalności między różnymi systemami komputerowymi.

Standardowa przeglądarka WWW ma prawo interpretować elementy HTML właściwie jakkolwiek, gdyż wytyczne standardu są tu bardzo ogólnikowe, bo zakładają bardzo różne warunki odbioru. Ważne jest natomiast, by czyniła to konsekwentnie, tzn. zachowywała się tak, jakby wraz z otrzymanym dokumentem HTML procesowała jakiś określony arkusz stylów. Ten sposób interpretacji nazywany jest wbudowanym arkuszem stylów danej przeglądarki. Tu się rozstrzyga jaka jest np. konkretna wielkość pisma dla tytułu pierwszego rzędu (element h1) albo jaki jest znak wiodący i wcięcie pozycji wyliczenia (element li).

Pierwsza przeglądarka WWW,

stworzona przez Tima Berners-Lee była zintegrowana z edytorem i pozwalała lokalnie wpływać na sposób interpretacji dokumentów przy pomocy prostego arkusza stylów. Autor programu nie próbował definiować szerzej języka stylów, konsekwentnie uważając, że jest to sprawa między konkretną przeglądarką a jej użytkownikiem. Tak też styl funkcjonował w pierwszych przeglądarkach. Przeglądarka Mosaic (1993), która rzeczywiście spopularyzowała WWW, stanowiła wyraźny krok wstecz po względem możliwości wpływania przez użytkownika na wygląd dokumentów. Rozwój WWW wszedł na nowe tory: umasowienia i komercjalizacji, co zakładało bierność użytkownika i stylistyczną wynalazczość autorów i producentów przeglądarek proponujących nowe, szczególne elementy i atrybuty języka.

Z drugiej strony autorzy witryn, pragnąc przyciągać uwagę użytkowników WWW, oczekiwali od nowego medium bogactwa graficznych środków wyrazu podobnego do tego, jakim operuje reklama drukowana czy telewizyjna. Dziwili się, że nie można tu zastosować tych sposobów formatowania tekstu i kontroli wyglądu, jakie oferuje każdy program składu czy edytor biurowy.

Z powodu braku narzędzi do stylizacji, język HTML zaczął być uzupełniany obiektami graficznymi, językami skryptowymi i "wtyczkami" realizującymi odpowiednie efekty w systemie odbiorcy.

CSS

 

Narastający chaos i destandaryzacja stanowiły dobry bodziec, by sprawę stylów dla WWW przemyśleć zupełnie od nowa.

Pierwsze szkice nowej koncepcji stworzył już w 1994 roku Håkon Lie, nazywając ją Cascading HTML Style Sheets (kaskadowe arkusze stylów dla HTML). Słowo HTML szybko jednak znikło z nazwy, gdyż cała koncepcja wymagała szerszego potraktowania i do dziś pozostała nazwa CSS.

Motywem stworzenia CSS było umożliwienie autorom bardziej precyzyjnego wpływu na wygląd dokumentów niż to zapewniał sposób interpretacji wbudowany w przeglądarki. Arkusz CSS miał być przesyłany wraz z dokumentem HTML, a zawarte w nim zapisy miały modyfikować definicje wbudowanego arkusza stylów odnośnie danego dokumentu. Z drugiej strony, możliwość stosowania takich modyfikujących arkuszy stylów zyskiwał też użytkownik. Mógłby w ten sposób modyfikować domyślne ustawienia przeglądarki dla wszelkich dokumentów. Wiele kontrowersji i debat wywołała kwestia prymatu stylu autora lub stylu użytkownika. Spór taki jest oczywiście nierozstrzygalny, ale pozwolił on dobrze zdać sobie sprawę z odmienności nowego medium i konieczności szeroko pomyślanych, elastycznych rozstrzygnięć. Tym bardziej, że jest jeszcze trzeci uczestnik tej gry, system komputerowy odbiorcy, którego właściwości - siłą rzeczy - też muszą być uwzględnione.

Spór ten jest dziś rozstrzygnięty na korzyść autora. Bowiem rozwój zastosowań CSS poszedł nie w kierunku różnicowania wyglądu typów elementów HTML, ale odpowiedniego różnicowania wybranych wystąpień elementów tego samego typu w dokumencie (przez identyfikatory i klasy elementów). Zróżnicowana prezentacja opiera się więc na głębiej zróżnicowanej strukturze dokumentu, czego arkusz stylów użytkownika nie jest w stanie uwzględnić. Co więcej, język stylów pozwala nawet abstrahować od znaczeń elementów HTML, wykorzystując tylko dwa, na przykład div jako ogólny element blokowy i span jako ogólny element wierszowy. Cała reszta może być zdefiniowana atrybutami wskazującymi na definicje CSS. (Tą drogą poszła technologia formatowania dokumentów XML w postaci języka XSL-FO).
Zastosowanie stylów CSS do języka HTML obnaża w ten sposób całą prowizoryczność i anachronizm tego języka, który jest zbyt prezentacyjny, by być językiem znaczeń i zbyt ogólnikowy, by wystarczał do prezentacji.

Standard CSS1

 

został przyjęty w grudniu 1996 roku jako jeden z pierwszych standardów W3C (o miesiąc wcześniej niż HTML 3.2). Kolejna wersja, CSS2 (CSS level 2), przyjęta została w maju 1998 roku. Język CSS oczywiście nawiązywał do DSSSL, ale raczej powierzchownie, bo koncepcja była istotnie różna od DSSSL:

CSS nie opisuje transformacji dokumentu, a służy zasadniczo jedynie od przypisania deklaracji typograficznych elementom danej struktury. Sprawę transformacji strukturalnych uznano słusznie za obszerne zagadnienie do osobnego uregulowania

CSS nie jest dedykowany jednemu medium. Choć najszerzej używany bywa do modyfikowania interpretacji HTML na ekranie komputera, to jednak opiera sią na solidnej klasyfikacji różnych typów mediów, apelujących do różnych zmysłów człowieka za pomocą różnych, znanych bądź przyszłych technologii

CSS nie traktuje stylizacji typograficznej jako jednorazowego zdarzenia zachodzącego w szczególnym miejscu i czasie funcjonowania dokumentu. Koncepcja nazwana "kaskadowością" oznacza, że konkretny efekt wizualny może być wypadkową deklaracji o różnym stopniu ogólności, zapisywanych w różnym czasie i miejscu. Umożliwia to komputeryzację samego zarządzania stylami. Przynosi to korzyści podobne to tych, jakie przyniosło oznakowanie ogólne dla komputeryzacji zarządzania treścią dokumentów.

W sumie powstała koncepcja, która - abstrahując od jej implementacji - bardzo nowocześnie i gruntownie porządkuje pewien ważny obszar komputerowego przetwarzania tekstów. Co więcej, osiągnięto to w elegancki sposób; język CSS jest z jednaj strony zwarty i łatwy w użyciu, a z drugiej strony wciąż odkrywane są nowe możliwości jego zaawansowanych konstrukcji.

Formatowanie dokumentów XML

Zaskakujący sukces WWW na początku lat 90. podciął skrzydła wielu rozwijającym się technologiom elektronicznych publikacji. To, co nie wiązało się z Internetem, nie budziło już entuzjazmu. Potem, gdy w środku lat 90. rozwój WWW zaczął owocować chaosem, zapanowała dezorientacja co do kierunków rozwoju.

Około 1997 roku nastąpił jednak przełom, gdy W3C ogłosiła serię ważnych standardów. Na przestrzeni zaledwie półtora roku, od grudnia 1996 do maja 1998 pojawiły się standardy:

*CSS - kaskadowe arkusze stylów - nowa, oryginalna koncepcja formatowania,
*HTML 3.2 - standard HTML porządkujący pobojowisko po "wojnie przeglądarek",
*HTML 4.0 - nowa, rozwojowa wersja HTML,
*XML - przeformułowanie SGML na potrzeby nowych warunków - fundament nowej, spójnej wizji rozwoju,
*MathML - język XML dla matematyki - pierwsza wzorcowa implementacja XML,
*CSS2 - poszerzona wersja CSS, realizująca wszelkie marzenia autorów stron WWW

Należało liczyć na rozwój po wytyczonych już torach, a zwłaszcza implementację nowych standardów w produktach, o co zawsze najtrudniej.

Pozostała nieuregulowana sprawa języka dla transformacji dokumentów strukturalnych, jakiegoś XML-owego odpowiednika DSSSL, ale nie chodziłu już o transformacje związane wyłącznie z drukiem, ale wszelkie transformacje dokumentów XML wymienianych przez komputery w Sieci. W listopadzie 1999 roku ogłoszono dwa standardy:

    * XPath
    * XSL Transformations

XPath to język pozwalający wskazać wybrany fragment dokumentu XML, a ściślej - jakiś węzeł jego struktury logicznej (element, atrybut, zawartość elementu) po to, by można było definiować transformacje dokumentów XML. Termin path oznacza tu "ścieżkę dostępu" do wewnętrznej struktury dokumentu w analogii do adresowania samych dokumentów w Sieci lub w systemie plików.

XSL Transformations (eXtensible Stylesheet Language - Transformations)

 

to język określania transformacji jednego dokumentu XML na dowolny inny dokument tego samego lub innego typu. Reguły transformacji zapisywane są w osobnym dokumencie, zwanym "arkuszem XSL". Specjalny program, procesor XSLT, czyta dokument oraz reguły transformacji i produkuje dokument wynikowy.

Termin stylesheet w zastosowaniu do transformacji może być mylący i wypada go uznać za koncesję na rzecz żargonu i doraźnej praktyki. Ma on sens tylko o tyle, że arkusz z definicjami transformacji funkcjonuje podobnie do arkuszy stylów; jest kojarzony z właściwym dokumentem XML, dostarczając procesorowi XSL informacji jak przetworzyć dokument XML na jakiś dokument wynikowy. Faktem jest, że pierwszym i najbardziej popularnym użyciem procesora i arkuszy XSLT było transformowanie abstrakcyjnych dokumentów SGML/XML na "widzialne" dokumenty HTML. W tym sensie XSL jest narzędziem prezentacji. Transformacja XML na HTML w przeglądarce użytkownika jest jedną z recept na "bezbolesne" zastąpienie języka HTML językiem XML i jest atrakcyjna z punktu widzenia rozwiniętych transakcji i interakcji w Sieci.

Technologia przekształcania XML na cokolwiek przy pomocy "arkuszy" (stylów czy transformacji) przez dłuższy czas wypełniała brak możliwości opisywania formatowania publikacji do druku za pomocą samego XML.
XSL-FO

Lukę tę W3C wypełniło dopiero w 2001 roku standaryzując język XML o nazwie Obiekty Formatowania (Formatting Objects). Od tego czasu nomenklatura standardów wygląda oficjalnie tak, że istnieje "rodzina" języków XSL, składająca się z XPath, XSL-Transformations (XSL-T) i XSL-Formatting Objects (XSL-FO). Grono to bardziej jednak wygląda na kolegów z pracy niż krewnych, bo języki te mają różną genezę a dobrane są pod kątem ich współdziałania.

* XPath jest notacją dla nawigacji wewnątrz struktury logicznej dokumentu.
* XSL-T jest językiem XML do opisu przekształceń. Arkusz przekształceń jest sam w sobie dokumentem XML, co daje następny szczebel komputerowego manipulowania przetwarzaniem tekstów, bo sam ten arkusz może być algorytmicznie zmieniany.
* XSL-FO jest "zwykłym" językiem XML, to znaczy językiem do opisywania treści pewnego określonego typu.

XSL-FO (XSL Formatting Objects)

to nowy język XML skoncentrowany wyłącznie na opisie gotowej prezentacji. Obecnie używany jest przede wszystkim w formatowaniu XML do druku. W odróżnieniu od CSS, który będąc językiem arkuszy stylów, służy do "dopisywania" wartości typograficznych do elementów innego, zewnętrznego dokumentu, język FO bezpośrednio opisuje opisuje cały dokument, a zwłaszcza skomplikowany layout publikacji książkowych.

Elementy języka, analogicznie jak HTML czy XHTML, nie są abstrakcyjne lecz odnoszą się do prezentacji. W HTML są to jednak tylko ogólne wytyczne ("akapit", "tabela", "pozycja wyliczenia") konkretyzowane przez wbudowany arkusz stylów przeglądarki. Natomiast elementy języka FO wytyczają bezpośrednio i precyzyjnie konkretne obszary na płaszczyźnie druku. Dlatego liczba elementów redukuje się do dwóch zasadniczych: block - element blokowy, i inline - element wierszowy, za to każdy występuje zwykle z dużą ilością szczegółowych atrybutów i wartości, nazywanych tak samo jak w CSS. Takim sposobem w dokumencie FO przesądzony jest pierwszy etap formatowania, czyli skład publikacji.

Oprócz tego FO posiada zestaw elementów ogólniejszych, pozwalających ustalić layout publikacji w podobny sposób jak to czynią systemy DTP. Definiowane są różne szablony kolumn i szczegółowe warunki ich użycia. Podczas interpretacji dokumentu FO przez formater, skład publikacji "wlewany" jest w określone szablony kolumn i wyróżnione na nich obszary. W ten sposób dokonuje się podział na strony czyli drugi etap formatowania - łamanie publikacji.

Dokument XML w języku XSL-FO nie jest zatem ani arkuszem stylu dla innego dokumentu XML (co mogłaby sugerować nazwa XSL), ani też nie jest opisem gotowej strony publikacji (jak PostScript czy inne języki opisu strony). Zawiera treść publikacji wraz z wyrażonym w ogólnym języku kompletnym przepisem na jej formatowanie do druku.

Formatowanie XSL-FO

Zamysł całości jest taki, że dla dowolnego dokumentu XML można napisać arkusz transformacji w języku XSL-T (wskazując transformowane węzły wedle notacji XPath) i w wyniku przetworzenia procesorem XSL otrzymać inny dokument XML a mianowicie XSL-FO. Korzyść jest taka, że dowolnie skomplikowany układ typograficzny dalej zapisany jest w standardowym, przenoszalnym języku XML. Następnie kolejny procesor, standardowy formater XSL-FO, kieruje wydrukiem XSL-FO w danym systemie. Zresztą nie musi to być fizyczny wydruk, może to być zapis do pliku w jakimś swoistym języku opisu strony, np. RTF, PostScript czy PDF. Dokumenty XSL-FO, jako pełnoprawne dokumenty XML, nie muszą powstawać wyłącznie w rezultacie transformacji XSL, ale jakkolwiek, mogą nawet być napisane wprost z klawiatury. A to znaczy, że różne swoiste programy (skrypty, konwertery) mogą łatwo generować XSL-FO, który może być drukowany w innym swoistym systemie z zainstalowanym formaterem XSL-FO. W ten sposób szczegółowy zapis składu dowolnie skomplikowanej publikacji staje się przenoszalny między systemami komputerowymi.

Przenośność złożonych publikacji

jest cenna, ale nie jest wartością samą w sobie. W końcu ten sam efekt można osiągnąć upowszechniając jakikolwiek dobry standard firmowy (np. PostScript) czy rozdając darmo czytnik dokumentów bardzo szczególnego formatu (np. PDF). Sedno sprawy polega jednak na tym, że w całej tej technologii zachowana jest konsekwentnie separacja treści od formy, języka znaczeń od języka stylu i od języka przekształceń. Zatem jakiekolwiek byłyby drogi przetwarzania dokumentów, mogą one być raz opisane algorytmicznie i potem wykonywane automatycznie, bez udziału człowieka. Komputery mogą bowiem same wiedzieć, jaką treść poddać jakim przekształceniom i jak wynik przekształceń formatować. Komputer przestaje wyłącznie wspomagać oko i rękę operatora w jego pracy nad każdym po kolei dokumentem, ale go w tym zastępuje, zostawiając człowiekowi zadanie ogólnego projektowania sposobów przekształcania tekstów.

Tędy prowadzi jedyna droga do komputeryzacji dużych, skomplikowanych i ciągłych projektów wydawniczych działających szybko, globalnie i w wielu mediach naraz, opartych o niezależnie aktualizowane bazy danych. Ale jest to także droga do lepszych sposobów przetwarzania informacji dla wszystkich. Historia języka SGML z którego wyłonił się HTML - język WWW - jest przykładem na to, jak instalacje "wielkoprzemysłowe" torują drogę rozwiązanim powszchnym.

W praktyce obsługa tych nowych standardów w pierwszej kolejności wbudowywana jest w drogie, kompleksowe systemy edycycji i zarządzania dokumentami. Z drugiej strony, komplet narzędzi dla takiej technologii dostępny już jest bezpłatnie od pewnego czasu, a ich wybór ostatnio bardzo szybko rośnie. Procesor XSLT dla Windows dostępny jest od wielu kliku lat wraz z przeglądarką MS Internet Explorer. Oferta innych procesorów XSLT i pomocniczych narzędzi jest już dość duża. Darmowe formatery XSL-FO były dotąd nieliczne, ale ich liczba rośnie. Oferowane są liczne konwertery z popularnych formatów takich jak HTML, RTF wprost na XSL-FO. Technologia XML-XSL-FO zaczyna wchodzić na rynek biurowy. Japoński formater dla Windows firmy Antenna jest prostą w obsłudze aplikacją która po wskazaniu dokumentu XML i arkusza XSL pozwala na podgląd sformatowanego dokumentu i kieruje go wprost do drukarki lub tworzy odpowiedni dokument PostScript lub PDF.

---

Warto Zajrzeć - Zapraszamy na inne nasze strony!

 MULTIWYSZUKIWARKI TYPU DESKTOP REKLAMA I POZYCJONOWANIE
 TAJEMNICE WYSZUKIWARKI GOOGLE CZ I ZAPRASZAMY DO DZIAŁU DOWNOLAD
 SKORZYSTAJ Z WYSZUKIWAREK NARZĘDZIA  METAWYSZUKUJĄCE
 CZYM WYSZUKAĆ NAJLEPSZĄ CENĘ? SŁOWNIKI - TRANSLATORY - TŁUMACZENIA
 REJESTR WINDOWS - TOOLS TOP LISTA PROGRAMÓW ANTYWIRUSOWYCH
 PROGRAMY I KLIENCI POCZTY E-MAIL ANTYSPYWARE - OCHRONA
 FIREWALL - ZAPORY OGNIOWE

 WEB MASTER - TOOLS

 

 

 

 


 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Konkursy

Polonez z FSO Polonez

Poloneza za 1.4 miliona
NIEMOŻLIWE   :P
The Cathedral (Katedra) katedra

Autorem jest Tomasz Bagiński.
Animacja nominowana do Oscara
Domino z monet domino z monet

Domino o wartości - 10 000 £
Citreon Transformer Citrone transformer

Parodia reklamy Citroena
Kobieta i guma Kobieta i gima
 
Zmiana koła w samochodzie może być niebezpieczna

Co robi twój mąż ? Wpadka ?

... czy na pewno wiesz ?
Śmieszne wypadki Śmieszne wypadki

... zrywać boki :D

Mucho Stilo feat. JS Loco Mucho Stilo feat. JS Loco

Na tym teledysku panienki całkiem
seksownie tańczą
Tańczący niedźwiedź miś

bansuj misiu, bansuj
Piła 4 trailer piła 4

Jeden z najbardziej okrutnych filmów ostatnich lat :P
Paris Hilton - Reklama Hamburgerów Paris Hilton

mniam ale pyszności ...
Sex tutorial sex tutorial

film instruktażowy jak używać prezerwatywy


Problem bezpieczeństwa w sieci Konferencja google na temat bezpieczeństwa

Konferencja Google na temat bezpieczeństwa w sieci
Ani Mru Mru - Komórka

Dzwonek który może nieźle napędzić stracha
umbro umbro

Chciał się poczuć jak footbolista.

 


POLECAMY:

Pobierz przeglądarkę: Aktualną wersję Java Inne przydatne programy:

opera
 
GetJava Download Button

PRZYJACIELE:

Bo nie jesteśmy sami w internecie...

hosting

Wspieramy i korzystamy
  |   redakcja   |   partnerzy   |   polityka prywatności   |   zasady korzystania   |   reklama   |   pomoc   |  
© Dzień e-mail - Internauty 2005-08.