Co piszczy na Cebicie?
W Hanowerze odbywa się największy troku technologiczny Show roku: CeBIT 2008. Wystawcy proponują produkty rodem z powieści futurystycznych. Jest to opiniotwórcze i ważne dla środowiska spotkanie twórców technologii z jej odbiorcami. Jak przystało na nowość, prezentowane wynalazki mają zarówno gorliwych fanów jak i zagorzałych przeciwników. O niektórych z nich wypowiadali się czytelnicy. Każdy, kto pamięta PC’ety z przyciskami Turbo zapewne ucieszy się na wieść, że mają one powrócić na laptopy MSI, co pomóc oszczędzać energię i przedłużyć działanie baterii hamując działanie procesora.
Poniżej garść komentarzy uczestników targów :-)
CeBIT z przymróżeniem oka -
... Przycisk Turbo
Ma to być innowacyjne rozwiązanie dla laptopów, bywa jednak przyjmowane sceptycznie.
-“Pamiętam, że kiedy PCty miały przycisk turbo, to spowalniał on ich pracę” twierdzi Jamesyld.
- „Nie powinno to się nazywać ‘turbo’, bo to znaczy ‘szybki’” – zauważa słusznie andrewscampling. Niemniej trudno sobie wyobrazić, aby specjaliści od marketingu ogłosili nadejście nowej funkcji, która tak naprawdę spowolni pracę komputera.
- “Cały czas czekam aż wróci moda na zielone ekrany” mówił Jamesyld, a Amnesia10 zauważyła, że Microsoft ma słabość do różnych odcieni niebieskości.
Czy śledzenie wzrokiem może zastąpić myszkę?
Technologia śledzenia wzrokiem ostatecznie zastąpi myszkę - tak orzekł Tobii podczas CeBIT, i jest już wystarczająco zaawansowany, aby ryzykować takie stwierdzenie. Nie zaszkodzi jednak odrobina sceptycyzmu.
- “A co, jeśli kichnę, zacznę kaszleć, coś mi wpadnie do oka, odwrócę się pogadać z kolegą, albo cokolwiek innego mnie rozproszy”? - pyta krisjones2.
Przypadkowe czynności były także zmartwieniem dla Amnesia10, która niepokoiła się o „przypadkowe formatowanie dysku spowodowane dziwną kombinacją kichnięć”.
Trafiając w sedno pytania zadanego na początku, i sugerując zarazem, że dział marketingu Tobii ma najwyraźniej przerwę w pracy, ProtfessorF odpowiedział: „Nie, nie może”
Wielki Brat patrzy, jak jedziesz
TomTom opracował nowy sposób na szacowanie, ile czasu zajmie podróż, poprzez zbieranie informacji o tym, jaką średnią prędkość osiągają kierowcy na danej drodze. Będzie to daleko bardziej skuteczne niż szacunki na podstawie limitu prędkości, ale czy nie jest to zbytnia ingerencja w prywatność?
- “Ile czasu upłynie, zanim władze zaczną domagać się od TomTom’a dostarczenia szczegółów dotyczących samochodów, które będą pokonywały te odległości szybciej, niż na to pozwala na to maksymalna prędkość?” - pyta Mviracca.
- “Wolałbym, żeby TomTom zajął się raczej doprowadzeniem swoich map do ładu” - narzeka colsmith.
- “Być może o czymś nie wiem, ale zawsze sądziłem, że GPS jest zasadniczo jednokierunkowym mechanizmem przekazu informacji: Z satelity do użytkownika. Żadne dane nie przedostawały się ( czy też - nie mogły przedostawać) w drugą stronę. Jak zatem TomTom zbiera informacje o trasach kierowców?” – pyta JohnGray7581.
-„Zgaduję, że anonimowe dane są przesyłane do TomTom’a w momencie, kiedy łączysz się, żeby ściągnąć upgrade’y na przykład. I uważam, że to świetny pomysł: jeśli jest możliwość uniknięcia koszmaru korków – warto” – pisze entuzjastycznie PalMal, ale jest w mniejszości.
Cóż można powiedzieć więcej? Jedźcie bezpiecznie, kochani.
---
Przygotowała: Kinga Stańczuk, Źródło: http://www.pcpro.co.uk/
|