Internet Explorer 8 beta 1
To dopiero pierwsze dni nowej przeglądarki Microsoftu, ale pierwsze znaki nie są pomyślne. Siódma wersja Internet Explorer stanowiła olbrzymi postęp w stosunku do poprzedniczki, co nie zmienia faktu, że nadal daleko jej było do standardów Firefox, która pozostała bardziej elastyczna, łatwiejsza w obsłudze i lepiej zabezpieczała prywatność danych. Teraz przyjrzyjmy się tej edycji IE, która wychodzi w momencie, kiedy Microsoft walczy o zmianę swojego wizerunku i wprowadza strategię open-source, skupiając się na nowych standardach. Po pierwsze: Z IE8, tak jak z programem Beta, nie należy się spieszyć i instalować, o ile nie czujemy się rzeczywiście na to gotowi.
Mimo, że jest tu tylko kilka wątpliwości dotyczących stabilności, nie jest jeszcze kompatybilna z paskami narzędzi Skype, Google, Yahoo ani RealPlayer 11, i wiele osób narzekało, że to odbiera IE8 rację bytu. Niemniej, nowa wersja jest łatwa do usunięcia, jeśli widzimy, że nie będzie się nam dobrze współpracować.
Po chwili obcowania z IE8 dochodzimy do jednego wniosku: Microsoft wyraźnie nie postawił jeszcze tutaj kropki nad i.
Uwzględnienie najnowszych standardów, takich jak CSS 2.1 and HTML 5 jest pozytywne, niemniej renderowanie stron jest jeszcze problematyczne.
By pobrać Internet Explorer w wersji 8 beta wejdź na witrynę producenta.
Strony takie jak Google Product Search czy strona główna BBC News wyglądają na zabałaganione, co być może spowodowane jest kodem, który został ulepszony tak, aby funkcjonować w środowisku niestandardowym dla IE, a teraz jest łamany przez mechanizm renderujący strony na modłę Firefox’a.
Tymczasową prowizorką jest przycisk na pasku narzędzi pozwalający na przestawienie się z powrotem na IE7, ale fakt, że ta operacja wymaga zrestartowania komputera sprawia, że jest to zupełnie niepraktyczne.
Nawet zważywszy wszystkie te niedogodności, jasne jest, z kierunku, w jakim zmierza Microsoft, że IE8 jest tym, na co wielu czekało. Zamiast wygładzać niedoskonałości poprzedniej wersji widać tu olbrzymi nacisk na nowe, innowacyjne rozwiązania i dodatkowe opcje.
Pierwszą innowację stanowią “Activietes”.
Kiedy zaznaczy się na ekranie fragment tekstu, tuż nad nim pojawi się zielona strzałka. Kiedy kliknie się na ikonkę, pojawią się skróty – jak na razie tylko do usług Microsoftu, jak korzystanie z Live Maps, tłumaczenie w Windows Live, blogging w Windows Live Spaces.
To nie tylko lista wrażliwych na kontekst makr internetowych, kiedy poruszasz myszką po “activieties”, niektóre z nich otwierają się pola z zamieszczonym snippetem strony. Jeśli chodzi o korzystanie z map, wystarczy zaznaczyć myszką adres i Live Maps wyświetli to, czego szukamy.
Na razie ilość “Activities” jest ograniczona, ale będzie rosnąć (tak samo, jak rozwija się program Beta) ale jako że zależy to od czynników trzecich, jakość i użyteczność tych opcji może być różna.
Kolejną nowością jest WebSlices,
narzędzie podobne, z tym że tym razem pozwala na przechowywanie mniejszych fragmentów stron WWW, na które można szybko zajrzeć dzięki ulepszonemu paskowi skrótów. Na razie opcja ta działa tylko na stronach amerykańskiego eBay, ale widać, że ma daje potencjalnie duże możliwości.
Po dodaniu wycinka – w tym wypadku wybranego produktu na eBay - po prostu wciskamy odpowiedni przycisk na pasku narzędzi i wyskakuje fotografia, klip, grafika tego produktu. Problem polega na tym, że jest to system, który polega na kodowaniu „za plecami”, a nie na działaniu użytkownika, a zatem jego sukces zależeć będzie od czynników trzecich.
Pozostałe dodatki i ulepszenia nie są znaczne, lub są po prostu ściągnięte od konkurencji. Nowy pasek narzędzi trochę zmienia, ale jest to raczej wariacja na temat poprzednika; zmieniła się przede wszystkim nazwa : z „Łącza” na „Ulubione”. Można teraz dodawać „Webslices” z newsami i stronami dynamicznymi, listami rozwijanymi, etc., tak jak w zakładkach Firefox.
Poprawiony został filtr phishing’owy, a także ACR – nowy automatyczny system przywracania sesji po awarii lub gwałtownym rozłączeniu, który działa bardzo sprawnie. Trudno jednak emocjonować się czymś, co Firefox oferuje od wieków, szczególnie wiedząc, jak daleko jeszcze IE do dogonienia konkurenta w tym zakresie.

Przeglądarka nadal nie posiada opcji przywracania sesji po zamknięciu, nie można też zamknąć zakładek inaczej niż klikając na nie prawym klawiszem myszy. IE8 nadal nie posiada też managera pobierania plików jakim dysponują Firefox czy Opera. Tak też to doskonałe narzędzie, które domagało się uwagi od momentu, kiedy tylko pojawiło się Firefox zostało ponownie zignorowane.
To dopiero pierwsze dni IE8, więc wstrzymajmy się z ostateczną oceną, ale wygląda na to, że Microsoft będzie musiał wyciągnąć z cylindra coś naprawdę magicznego. Inaczej bowiem nie przekona do siebie tych, którzy przestawili się na Firefox. Nowy silnik do renderowania stron będzie musiał być zupełnie wyjątkowy. Czekajmy więc, wstrzymawszy oddech.
---
Źródło: www.pcpro.co.uk Przygotowała: Kinga Stańczuk
|