Własność w sieci
Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization, WIPO) ogłosiła listę „internetowych squatterów” ze stron internetowych, które mają w domenie nazwy odwołujące się do znanych firm, organizacji czy osobistości. Organizacja otrzymała w minionym roku 2,156 skarg dotyczących rzekomych nadużyć w wykorzystaniu znaków firmowych, co stanowi 18% więcej niż w roku 2006 i 48% więcej niż 2005.
“Taki wzrost oznacza, ze 'cybersquatting' pozostaje znaczącą kwestią dla właścicieli praw” – powiedział w ubiegły czwartek Francis Gurry, jeden z dyrektorów WIPO.
Najwięcej skarg dochodziło z sektora farmaceutycznego, bankowości, telekomunikacji, handlu detalicznego i rozrywki.
Producenci leków zgłosili najwięcej skarg na skutek przekształcania nazw renomowanych serwisów sprzedaży leków. W ubiegłym roku dyskusja dotycząca domen dotyczyła szerokiej gamy produktów, ludzi i zdarzeń, jak 2010 FIFA World Cup, Harvard Business School, fundacja Lance’a Armstrong'a Livestrong, czy telewizyjny show „The Simpsons.”
Jedna czwarta przypadków była rozwiązana bez kolektywnego werdyktu WIPO, 85% przypadków skutkowało zwróceniem domeny do wnoszącego skargę, a w 15% domena pozostawała bez zmian.
Jak podaje WIPO, większość skarg pochodziła ze Stanów Zjednoczonych, Francji i Wielkiej Brytanii, natomiast większość „oskarżonych” – z USA, Wielkiej Brytanii i Chin.
O WIPOŚwiatowa Organizacja Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization - WIPO) jest agendą Narodów Zjednoczonych. Poprzez „nagradzanie kreatywności, promowanie innowacyjności i ochronę interesu publicznego” WIPO „wspiera rozwój i zwiększa dostępność międzynarodowej własności intelektualnej.”
WIPO była powołana do istnienia podczas Konwencji WIPO w 1967 roku z mandatem krajów członkowskich na promowanie i ochronę własności intelektualnej poprzez współpracę międzynarodową i organizacjami międzynarodowymi. Siedziba organizacji znajduje się w Genewie.
Czym jest Własność Intelektualna?
Własność intelektualna odnosi się do wszelkich wytworów ludzkiego umysłu: wynalazków, prac literackich i artystycznych, symboli, wizerunków, znaków firmowych. Tak definiuje ją WIPO. Należy pamiętać, że „W społeczeństwie informacyjnym informacja, algorytm, idea - ma wartość ekonomiczną. Trudno się dziwić, że podmioty posiadające kapitał tak chętnie lobbują za rozszerzeniem regulacji dających czasowy monopol na informacje zanim staną się one domeną publiczną”1
Własność intelektualną dzieli się na dwie kategorie: własność przemysłowa, która zawiera wynalazki (patenty) znaki firmowe, oznaczenia przemysłowe, nazwy geograficzne stanowiące pewną „markę” oraz prawa autorskie do prac literackich i dzieł sztuki, muzyki, fotografii, architektury. Prawa autorskie dotyczą także aktorów i reżyserów, którzy wystawiają sztukę, wytwórni fonograficznych do utworów muzycznych itd.
WIPO udostępnia na swoich stronach internetowych przegląd prawodawstwa dotyczącego własności intelektualnej w krajach członkowskich.
Kontrowersje wokół „własności intelektualnej”
Mimo tak rozwiniętej organizacji o międzynarodowym zasięgu samo pojęcie własności intelektualnej rodzi wiele kontrowersji. W Polsce (która także jest członkiem WIPO) nie ma jednej gałęzi prawa zajmującej się tak definiowaną własnością intelektualną, lecz kilka odrębnych ustaw (prawo własności przemysłowej, ustawa z dnia 4 II 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych; ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, liczne rozporządzenia).
Jednym z najgłośniejszych przeciwników pojęcia „własności intelektualnej” jest Richard M. Stallman, który w swoich pismach i wystąpieniach przestrzega zarówno przed WIPO jak i skutkami, jakie ma dla prawodawstwa uwzględnianie terminu „własność intelektualna”
„Formalnie WIPO jest organizacją wyspecjalizowaną ONZ, ale w rzeczywistości reprezentuje interesy posiadaczy praw autorskich, patentów i znaków handlowych” pisze w swoim eseju, wykazując dalej, w jaki sposób termin „własności intelektualnej” jest nieprawidłowy z prawnego punktu widzenia.
„Można mieć nadzieję, że z czasem, wraz z rozwojem świadomości technik komunikacyjnych u prawodawców, a także u tych wszystkich, którzy reprezentują siły działające na rzecz utrzymania równowagi społecznej oraz utrzymania wysokiego poziomu prawodawczego - również akty prawne społeczeństwa informacyjnego wzbogacać się będą o wypracowane i spójne konstrukcje prawne”. Termin „własności intelektualnej” jest tak obszerny, że może utrudniać rzeczywistą ochronę praw autorskich czy patentowych, tworząc pole do zbędnych uogólnień. Prawodawstwa krajowe często muszą uwzględniać terminy i instytucje prawa międzynarodowego, które wprowadzają niespójności w prawie krajowym.
Nie ulega wątpliwości, że w dobie Internetu kwestia szeroko rozumianej własności intelektualnej będzie tylko zyskiwać na znaczeniu, ponieważ coraz większą część kapitału stanowić będzie informacja. Dlatego też bardzo możliwe, że dyskusja o definicji własności intelektualnej i sposobach jej ochrony na forum międzynarodowym dopiero się rozpoczyna.
---
Kinga Stańczuk
|