Home  |  Aktualności  |  e-Komunikacja  |  WWW  |  Bezpieczeństwo  |  Linux  |  Programy  |  GSM/UMTS  |  Rozrywka

Jak inwestować na giełdzie

Inwestorzy i akcje


Ostatnie dni pokazały, jak bardzo nasza gospodarka zależna jest od rynku amerykańskiego. Ceny akcji spadły o około 20, a nawet 30%. Tyle też stracili inwestorzy. Nie tylko ci, którzy kupowali bezpośrednio na giełdzie, ale także osoby lokujące kapitał w funduszach inwestycyjnych zorientowanych na akcje. Ostatnia korekta była dla nich przysłowiowym „kubłem zimnej wody”. Wielu wycofało swoje pieniądze, licząc straty. Może jest to więc sygnał dla TFI do zmiany form inwestowania?

Inwestorzy spoczęli na laurach


Hossa na polskiej giełdzie papierów wartościowych trwała już od kilku lat. Ceny gwałtownie i systematycznie szły w górę, a ci, którzy odpowiednio wcześnie zainwestowali kapitał, mogli zarobić nawet do 150%. Dotyczyło to także między innymi funduszy inwestujących w Małe i Średnie Przedsiębiorstwa. – Dobra koniunktura spowodowała, że inwestorzy przyzwyczaili się do braku jakiejkolwiek strategii – mówi Jakub Kosiak, Menedżer ds. Sprzedaży firmy emFinanse, Doradcy Finansowi. – Wystarczyło bowiem zainwestować i czekać, aż pieniądze same będą się mnożyć. To uśpiło czujność inwestorów, zwłaszcza amatorów, którzy dopiero rozpoczynali swoją działalność na giełdzie, wybierając przede wszystkim formę funduszy agresywnych.

Z danych przeprowadzonych przez firmę Analizy Online w ciągu pierwszych sześciu miesięcy w fundusze Polacy zainwestowali około 24 mld złotych, czyli tylko 2 mld. złotych mniej niż w całym ubiegłym roku.

Fundusze akcyjne


Ostatnio największym zainteresowaniem wśród Polaków cieszyły się fundusze inwestycyjne, które lokowały nawet 90% powierzonego kapitału w akcje. – Jeszcze parę miesięcy temu nie było w tym nic dziwnego – podkreśla Jakub Kosiak, ekspert emFinanse, Doradcy Finansowi. – Wszyscy chcieli skorzystać z trwającej hossy, a łatwość zarobków przyciągała. W ciągu kilku lat pojawiła się cała gama ofert funduszy zorientowanych na rynek akcyjny przede wszystkim polski, ale w ostatnim czasie coraz częściej wprowadzano na rynek fundusze skorelowane z rynkami zagranicznymi. Fundusze te dawały możliwość dużego i przede wszystkim szybkiego zarobku, co skusiło wielu inwestorów do wyboru tych właśnie opcji. A to z kolei powodowało, że fundusze takie rosły jak „grzyby po deszczu”.

Co może wybrać inwestor?


Poza funduszami akcyjnymi, inwestorzy mają do wyboru także oferty hybrydowe, bardziej zróżnicowane, w których część kapitału wprawdzie lokowana jest w akcje, jednak pewna ilość środków pieniężnych przeznaczana jest na zakup bezpieczniejszych papierów wartościowych czy obligacji. – Są one zdecydowanie ostrożniejszą formą oszczędzania.


Jednak najbardziej bezpieczne, ale przynoszące mniejsze zyski, są fundusze gotówkowe.

– To oferty, w których stopa procentowa jest niewielka, zatem pomnożenie kapitału również może być niesatysfakcjonujące – podkreśla Jakub Kosiak, ekspert emFinanse. – Niektórzy traktują to jako formę przeczekania bessy na giełdzie. Część inwestorów, którzy zazwyczaj wybierają fundusze akcyjne, w momencie, gdy następują spadki wartości akcji, przerzuca przynajmniej część kapitału na oferty gotówkowe. Jednak takie postępowanie, wprawdzie praktykowane, wiąże się z koniecznością zbyt dużą spekulacją. Dlatego specjaliści TFI nie polecają takich działań, preferując przede wszystkim inwestycje długoterminowe. Inwestorom radzą więc przede wszystkim spokój, cierpliwość i przeczekanie korekty.

Bessa czy spokój?

 

Zdania specjalistów na temat dalszych tendencji na GPW są w znacznej mierze podzielone. Część z nich sądzi, że korekta się skończyła. – Przemawiać za tym mogą ostatnie wahania WIG20, który nie spada już tak drastycznie – mówi Jakub Kosiak. – Powoli nawet zaczyna nieznacznie piąć się w górę. A to może oznaczać powolną stabilizację giełdy.
Inni natomiast są zdania, że wydarzenia ostatnich tygodni to zapowiedź długotrwałej bessy. – Obecnie trudno jest przewidzieć, jakie tendencje widoczne będą na rodzimej giełdzie – mówi Jakub Kosiak.

 

Możliwość zmian

 

W ostatnich kilkunastu dniach widoczna była panika, co miało także znaczenie dla funduszy inwestycyjnych, których klientami były przede wszystkim osoby zazwyczaj stawiające dopiero swoje pierwsze kroki na giełdach. – Nie zdawali sobie sprawy także z tego, że takie inwestycje są mało spekulacyjne i dopiero zamrożenie kapitału na co najmniej dwa – trzy lata daje możliwość oceny, jaki zysk przyniósł dany wybór – mówi Jakub Kosiak, ekspert emFinanse.


Można zatem zastanowić się, w jakim stopniu polskie społeczeństwo nauczyło się oceniać swoje możliwości oszczędnościowe i inwestycyjne.

Czy będziemy teraz racjonalniej dobierać propozycje do swoich preferencji, czy wręcz przeciwnie – obecna sytuacja na długi czas zniechęci część osób? A może instytucje finansowe powinny zastanowić się nad wprowadzeniem większej ilości ofert bezpieczniejszych? – Wydaje się, że szukanie bezpieczniejszych form oszczędzania nie sprawdzi się w przyszłości – mówi Jakub Kosiak, ekspert emFinanse. – Obecnie na rynku istnieje cała gama ofert inwestycyjnych bardziej lub mniej ryzykownych, z których każdy zainteresowany może wybrać coś dla siebie. Ważne jest, aby każdy inwestor także ten początkujący ocenił swoje możliwości i to, co tak naprawdę chce osiągnąć. Sądzę, że ostatnie wydarzenia nauczą Polaków, że warto jest inwestować, ale świadomie i rozsądnie. Jednocześnie nadal w Polsce będzie istniała potrzeba możliwości inwestycyjnych związanych z funduszami akcyjnymi. I w tym kierunku prawdopodobnie nadal będzie szedł rozwój rynku TFI.

 

Oceń swój charakter


Tymczasem najważniejsze jest, żeby każdy, kto planuje inwestycje zastanowił się, czego tak naprawdę oczekuje.
 
– Ważne jest także określenie swojej zdolność do ryzyka – podkreśla Jakub Kosiak, ekspert emFinanse, Doradcy Finansowi. – Pamiętajmy, że strategia inwestowania zależy także od naszych indywidualnych predyspozycji oraz oczekiwań. Agresywne propozycje akcyjne poleciłbym osobom lubiącym ryzyko, ale także cierpliwym, którzy nie będą podejmować pochopnych decyzji przy wahaniach na giełdzie. Specjaliści przewidują, że, umieszczając pieniądze na giełdzie czy to bezpośrednio, czy za pomocą funduszy, należy przede wszystkim liczyć się z ich zamrożeniem na kilka lat. Dopiero po takim okresie możliwa jest ocena trafności inwestycji. Tymczasem dla tych, którzy nie chcą bardzo ryzykować i boją się tego stworzono bardziej bezpieczne formy funduszy gotówkowych i hybrydowych. Rynek będzie więc się rozwijał, prawdopodobnie nadal fundusze akcyjne będą cieszyły się coraz większym zainteresowaniem. Coraz częściej będziemy spotykać się także z ofertami powiązanymi z giełdami zagranicznymi. Fundusze akcyjne nadal kusić będą możliwością dużego zysku, a zróżnicowana oferta spełni oczekiwania coraz odważniejszych i bardziej wymagających polskich inwestorów.

---