Home  |  Aktualności  |  e-Komunikacja  |  WWW  |  Bezpieczeństwo  |  Linux  |  Programy  |  GSM/UMTS  |  Rozrywka

GMO za i przeciw

Organizmy modyfikowane genetycznie - wady i zalety

Genetycznie zmodyfikowane rośliny opanowały miliony hektarów upraw na całym świecie, z GMO spotykamy się także przy codziennych zakupach. Jednak mimo powszechnego zastosowania, technologia ta budzi wiele wątpliwości. Opinie naukowców na temat szkodliwości upraw genetycznie modyfikowanych są podzielone. Jak w najprostszy sposób zdefiniować GMO? Organizmy modyfikowane genetycznie to rośliny, zwierzęta i drobnoustroje, których DNA zostało zmienione w wyniku ingerencji człowieka.

Ta krótka charakterystyka skrywa wiele wątpliwości i sporów związanych z zastosowaniem inżynierii genetycznej, a debata nie dotyczy już tylko naukowców, ale nas samych.

Z jednej strony mamy naukowców z Komitetu Ochrony Przyrody PAN i organizacje ekologiczne, według których GMO to zagrożenie dla środowiska i zdrowia. Z drugiej – naukowców z Komitetu Biotechnologii PAN i genetyków wskazujących na to, że nie ma badań, które by potwierdziły szkodliwości GMO. Kto ma rację? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie nie wysłuchawszy argumentów obu stron. Niestety, przedstawiciele różnych środowisk rzadko ze sobą dyskutują, co prowadzi do wzajemnej niechęci i błędnej interpretacji stanowisk.

Naukowcy kontra... inni naukowcy a GMO

Jak twierdzą biotechnolodzy, GMO nie jest niczym nowym. Konsumenci nie są świadomi tego, jak wiele produktów które nabywają, zawierają zmodyfikowane geny. Rynek jest wystarczająco duży, by mógł pomieścić produkty konwencjonalne, jak i te z GMO.

„Z pewnością wielu firmom zależałoby, żeby wyeliminować z rynku polskich rolników wytwarzających tańszą kukurydzę, rzepak czy też mięso, więc cóż prostszego niż zacząć rozpowszechniać informacje o rzekomej szkodliwości tych produktów” – pisze w tekście dla Gazety Wyborczej prof. Piotr Węgleński, dyrektor Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Naukowcy posiłkują się też argumentami ekonomicznymi. Według profesora Andrzeja Anioła z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie (IHAR), GMO to nowa technologia, która obniża koszty i wzmacnia konkurencję na rynku. Jak podkreśla też prof. Węgleński uprawa roślin GMO jest średnio o 20 proc. tańsza niż roślin konwencjonalnych.

Biotechnolodzy uważają, że rośliny transgeniczne i tradycyjne, które różnią się tylko jednym genem, są praktycznie takie same i w podobny sposób wpływają na ludzi. Dlatego amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) i EFSA nie wymagają szczegółowych badań.

– Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo dla ludzi, zwierząt i środowiska, to wszystko to, co jest dopuszczone do obrotu w UE i przechodzi wszelkiego rodzaju badania, jest bezpieczne – powiedział prof. Anioł w wywiadzie dla PAP. Dodał, że modyfikacja ułatwia uprawę, choć można dyskutować, co jest gorsze – białko genetyczne czy pryskanie kukurydzy. Jak podkreśla prezes Polskiej Federacji Biotechnologii (PFB) prof. Tomasz Twardowski – Inżynieria genetyczna jest i będzie. Nie ma możliwości rezygnacji z zielonej biotechnologii.

Przeciwnicy GMO przekonują,

że argumenty takie jak walka z głodem na świecie, większe uprawy czy korzyści dla środowiska można włożyć między bajki. Podkreślają, że badania, które wykluczają szkodliwość GMO wykonywane są przez samych zainteresowanych, a ich wyniki z góry mają potwierdzić przyjętą tezę o nieszkodliwości.

Niedawno we Francji opublikowano wyniki badań Wydziału Biologii Molekularnej Uniwersytetu w Caen pod kierownictwem prof. Gilles-Erica Seraliniego, które wskazują na szkodliwość GMO. Wśród badanej populacji pracowników plantacji modyfikowanych roślin w Ameryce Południowej występują częste zatrucia, poronienia, problemy z płodnością.

Ponad rok temu zostały opublikowane badania wykonane przez rząd austriacki w Narodowym instytucie Badań nad Żywnością. Pokazały one, że myszy karmione kukurydzą modyfikowaną genetycznie w pierwszych dwóch pokoleniach nie wykazywały żadnych niepokojących objawów, ale w 3 pokoleniu miały zmienione parametry metabolizmu, gorzej pracował układ odpornościowy i rozrodczy.

Dr Zbigniew Hałat, lekarz epidemiolog mówi, że genetycznie modyfikowana żywność grozi szerzeniem się alergii, raka i odporności na antybiotyki. W wyniku modyfikacji mogą powstawać nowe białka alergenne i toksyczne. Uważa też, że wiele negatywnych stron GMO jest jeszcze nie odkrytych lub ukrywanych.

Bogdan Szymański z Polskiego Klubu Ekologicznego, uważa, że GMO „zaśmieca” nasze uprawy. Wystosował postulaty, całkowitego zakazu upraw i hodowli organizmów transgenicznych. Jest też za wprowadzeniem obowiązku zgłaszania się osób, powracających z krajów, w których stosuje się wyłącznie żywność zmodyfikowaną, do lekarza pierwszego kontaktu, w celu rozpoczęcia badań wpływu GMO na organizm człowieka.

Oprócz bezpośredniego zagrożenia dla organizmów żywych, naukowcy ostrzegają przed oddziaływaniem GMO na środowisko. Doc. dr hab. Katarzyna Lisowska, biolog molekularny, pracownik Działu Badawczego Instytutu Onkologii w Gliwicach mówi, że stale dochodzi do zanieczyszczeń upraw i żywności roślinami genetycznie modyfikowanymi. Wymienia przykład, gdy 8 sierpnia 2009 r. w Niemczech wykryto w przywiezionym z Kanady siemieniu lnianym domieszkę nielegalnej odmiany GMO, która została wprowadzona na rynek w 1998 r., a zniesiona w 2001 r.

– Nie ma możliwości odizolowania od siebie upraw. Pyłek i ziarna roślin transgenicznych z łatwością przemieszczają się w środowisku przenoszone przez wiatr lub zwierzęta – tłumaczy dr hab. Ewa Rembiałkowska, kierownik zakładu Żywności Ekologicznej z SGGW. Dodaje też, że uprawy GMO przyczyniają się do powstawania tzw. „super chwastów”, czyli roślin odpornych na pestycydy. W 2008 r. szacowano, że w Stanie Georgia (USA), 70-80% upraw jest zachwaszczonych szarłatem (Amaranthus) odpornym nawet na pestycyd o nazwie Roundap. Farmerzy, zamiast zmniejszyć ilość środków ochronnych, w rzeczywistości są zmuszeni do stosowania zwiększonej dawki pestycydów.

Prof. Ewa Rembiałkowska podkreśla, iż tego typu doświadczenia powinny być sygnałem dla ludzi, że należy wstrzymać się od spożywania żywności modyfikowanej, dopóki nie będzie więcej badań. – Spór naukowy powinien opierać się na wielu doświadczeniach międzypokoleniowych, których jest zdecydowanie za mało – dodaje.

Tylko głupiec nie wątpi...

Interesujące jest to, że zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy GMO uważają, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by stanowczo określić, jakie są skutki transgenicznych upraw. Upowszechnianie inżynierii genetycznej wiąże się z wyraźnym ryzykiem, a opublikowane dotąd badania przynoszą sprzeczne wyniki. Dlatego niezależnie od tego co jest nam serwowane w mediach na temat GMO wszyscy powinniśmy mieć prawo do świadomego wyboru tego, co jemy i co kupujemy.