Home  |  Aktualności  |  e-Komunikacja  |  WWW  |  Bezpieczeństwo  |  Linux  |  Programy  |  GSM/UMTS  |  Rozrywka

Polityka i Energia

Wybory

Nieustannie dokonujemy wyborów, które wpływają na zużywanie przez nas energii. Jej rodzaj i ilość, którą konsumujemy, zależy od dwojakich wyborów: podejmowanych przez nas jako społeczeństwo oraz jako rodziny i osoby prywatne. Decyzje społeczeństwa o opodatkowaniu lub dotowaniu działań - takich jak na przykład jeżdżenie samochodami

i budowa dróg - zachęcają ludzi do przyjmowania pewnych stylów życia, zarówno poszerzając, jak i ograniczając możliwości wyboru.

Jednak jako indywidualni konsumenci także musimy podejmować ważne decyzje, na przykład co do tego, ile będziemy jeździć samochodem i jak zaizolujemy nasze domostwa. Dwie osoby o takich samych dochodach, mieszkające w tym samym społeczeństwie i podobnym klimacie, w wyniku osobistych wyborów często zużywają bardzo różne ilości energii.


Jeśli mamy zaspokoić potrzeby energetyczne miliardów ludzi, którzy nie mają dziś nowoczesnych usług energetycznych, a jednocześnie doprowadzić zużycie energii do równowagi z naturą, będziemy potrzebować nowych źródeł energii - tak na poziomie indywidualnym, jak i społecznym. Jednym ze sposobów wpływania na wybory związane z energią są działania rządowe, a najważniejsze z nich to te, które decydują o jej cenie.

W miarę rozwijania się gospodarek czynniki takie, jak klimat, gęstość zaludnienia i stopień urbanizacji stają się coraz mniej ważne, a podstawowymi czynnikami określającymi intensywność wykorzystywania energii przez kraj stają się ceny. Prawda jest taka, że kraje o wyższych cenach energii - takie jak Japonia i Niemcy - charakteryzują się także niższą intensywnością jej wykorzystywania, a te, w których ceny są niższe, wykorzystują energię bardzo intensywnie, tak jak Stany Zjednoczone (ropa i gaz) Australia (węgiel) i Skandynawia (elektryczność).

Kiedy ceny są niskie, zużycie energii przez indywidualne osoby stanowi mniejszy odsetek kosztu prowadzenia działalności, wytwarzania produktu lub prowadzenia domu - inwestycje w oszczędzanie energii są więc niewielkie. W dłuższej perspektywie czasowej ceny wpływają na to, co chcemy posiadać, na wielkość naszych domów, intensywność korzystania z samochodów i urządzeń, a nawet na to, jakie towary i technologie są dla nas dostępne. Jednak polityka rządowa zawsze odgrywa dużą rolę, czasem podnosząc lub obniżając ceny. Poprzez dotacje, podatki, normy i inne środki, rządy ezpośrednio wpływają na podaż i popyt na energię, a także sprawność energetyczną naszych domów, urządzeń, samochodów i fabryk.

W wielu krajach podatki nakładane na samochody i paliwa w połączeniu z inwestycjami w transport publiczny i drogi dla rowerów wpływają na trendy w dokonywaniu zakupów pojazdów, odległości pokonywane samochodem, a nawet na całą charakterystykę floty pojazdów, zachęcają też do korzystania z komunikacji masowej, rowerów i kolei. Tam, gdzie władze lub firmy dotują transport puliczny, ludzie znacznie chętniej poruszają się autobusami i metrem, niż samochodem. W Danii, gdzie opłaty związane z rejestracją samochodu przekraczają jego cenę detaliczną, i gdzie infrastruktura kolejowa i rowerowa są dobrze rozwinięte, ponad 30% rodzin nie posiada nawet samochodu - przede wszystkim dlatego, że go nie chcą, a nie dlatego, że nie mają na niego pieniędzy. Opłaty za tłok w mieście, takie jak niedawno wprowadzone w Londynie, także mogą skutecznie zachęcać podróżujących do wybierania bardziej oszczędnych środków lokomocji.

Podatki, polityka budowlana i normy mogą wpływać nawet na wybory wielkości i położenia domów. W Stanach Zjednoczonych można liczyć na pełną ulgę podatkową na odsetki od kredytów hipotecznych, co umożliwia ludziom kupowanie domów dowolnych rozmiarów, jednak także zachęca do nabywania dużych domów w rozprzestrzeniających się społecznościach. Polityka podatkowa Szwecji także promuje posiadanie domów, jednak w wyniku tego, że od dziesięcioleci polityka mieszkaniowa koncentruje się obecnie na budownictwie wielorodzinnym, większość ludzi woli mieszkania, a miasta stają się bardziej zwarte.

Energooszczędność domów

 
... i znajdujących się w nich urządzeń zwiększa się w takich miejscach, jak Kalifornia i Japonia, gdzie przepisy budowlane i normy dotyczące urządzeń stają się coraz ostrzejsze w miarę postępu technologicznego. Rządy mogą też wpływać na ilość energii wbudowanej w produkty używane przez ludzi i pozostawiane przez nich odpady. W co najmniej 28 krajach - od Brazylii i Urugwaju po Chiny i Europę - producenci zobowiązani są do odbierania produktów w celu ponownego użycia lub recyklowania. W wyniku tego firmy są bardziej zainteresowane sprawą demontażu i recyklingu swoich produktów, podwyższania jakości i trwałości wytworów, a zatem też zmniejszania ilości energii potrzebnej do ich produkcji.

Wciąż jednak w większości krajów faworyzowane są podróże samochodem i samolotem, energia konwencjonalna jest ważniejsza od odnawialnej, a nowe dostawy od efektywności energetycznej. W połowie lat 90-tych rządy na całym świecie wydawały rocznie 250-300 miliardów dolarów na dotowanie paliw kopalnych i energii jądrowej. Od tego czasu kilka krajów rozwijających się i modyfikujących swoje gospodarki znacznie ograniczyło subsydia na energię, jednak w skali globalnej dotacje do energii konwencjonalnej o wiele rzędów wielkości przekraczają dopłaty do rozwiązań alternatywnych, takich jak energie odnawialne i podwyższanie sprawności. Kraje na całym świecie inwestują też ogromne ilości pieniędzy w wielką infrastrukturę transportową i energochłonną produkcję, zamiast w bardziej oszczędne i mniej destrukcyjne rozwiązania alternatywne.

Jako że dotacje sztucznie obniżają cenę energii, mogą prowadzić do przesadnej konsumpcji. W Korei Południowej cena elektryczności jest zaniżona, co negatywnie wpływa na krajowe cele związane z poprawą sprawności. Do końca lat 90-tych zużycie energii w gospodarstwach domowych w przeliczeniu na mieszkańca przekroczyło w tym kraju średnią europejską. Subsydia są przy tym często źródłem największych korzyści dla tych, którzy ich nie potrzebują. Na przykład, do roku 2003 rząd Nigerii wydawał rocznie ponad 2 miliardy dolarów na dotacje do paliw - bogaci skorzystali na tym co najmniej tyle, co biedni. Subsydia zachęciły także ludzi do przemycania takiego paliwa do innych krajów, co zmusiło Nigerię do importowania go za wyższą cenę.
W połączeniu z miliardami dolarów przeznaczanymi co roku przez Bank Światowy i agencje kredytujące eksport na projekty mintensywnie wykorzystujące paliwa kopalne, krajowe dotacje wykluczają też ewentualne rozwiązania alternatywne, takie jak technologie energooszczędne i odnawialne rodzaje energii, zachęcają energochłonny przemysł do przenoszenia się do krajów rozwijających się i odpowiadają za utratę przez te kraje szans na przeskoczenie do nowych technologii.


Niemożność uwzględnienia pełnych kosztów energii także funkcjonuje jak dotacja, ponieważ konsumenci nie płacą bezpośrednio za skutki swoich związanych z energią wyborów dla społeczeństwa, środowiska czy bezpieczeństwa - niezależnie od tego, czy chodzi o wybór źródła energii, czy jej ilości. Od dziesięcioleci wysiłki władz zmierzające do rozwiązania problemów energetycznych i związanych z nimi wyzwań koncentrowały się niemal całkowicie na zmniejszeniu intensywności produkcji, zamiast na motywacjach i problemach odnoszących się do nieustannie rosnącej konsumpcji. Niestety zwiększające efektywność udoskonalenia po stronie produkcji są z nawiązką niwelowane przez rosnący poziom wykorzystywania energii po stronie konsumentów. Jednak kilka krajów zaczęło promować zrównoważoną konsumpcję poprzez zielone podatki, przenoszenie obciążeń
podatkowych z siły roboczej na energię i inne zasoby, często w wyniku niepokojów co do takich problemów środowiskowych, jak zmiana klimatu.

Na przykład, w ramach swoich wysiłków na rzecz znacznego zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych Niemcy wprowadziły w 1999 roku nowe podatki od energii konwencjonalnej, stosując jednocześnie zachęty finansowe do oszczędzania energii i rozwijania technologii energii odnawialnych oraz zmniejszenie podatków od wynagrodzeń.

Podczas gdy polityka władz próbuje na wiele sposobów wpływać na konsumpcję energii, wielki wpływ na niaą mają także własne decyzje konsumentów. Na całym świecie to konsumenci decydują o sytuacji, na dobre i na złe. Czynią to kupując nowy pojazd hybrydowy lub terenowego „Hummera", podróżując samolotem, pociągiem lub rowerem albo decydując się pozostać w domu zamiast podróżować. Niestety coraz więcej konsumentów wybiera większe urządzenia, przestronniejsze domy i przypominające czołgi samochody do samotnego podróżowania po miejskich drogach do centrów handlowych lub hipermarketów.

Z drugiej strony, choć ma to mniejsze znaczenie, nie konsumenci nabywają efektywne samochody hybrydowe, wybierają lokalne produkty spożywcze, instalują ogniwa fotoelektryczne i kupują zieloną energię.

W wielu częściach Niemiec i Danii ludzie na własną rękę lub tworząc spółdzielnie instalują turbiny wiatrowe zapewniające energię dla swoich społeczności. W innych miejscach uzyskują dostęp do odnawialnej energii poprzez rynki zielonych dostaw. Do końca roku 2002 w Stanach Zjednoczonych wprowadzono do sieci ponad 980 MW nowej, odnawialnej energii, a planuje się wprowadzenie kolejnych 430 MW. W wyniku studenckiej kampanii na rzecz ochrony środowiska kampusy uniwersytetu stanu Kalifornia oraz Los Angeles College Distnct zobowiązały się do zmniejszenia konsumpcji energii, kupowania jej zielonych form i instalowania ogniw fotowoltaicznych na budynkach uniwersyteckich. Same te dwie uczelnie mogłyby zwiększyć    udział    instalacji fotoelektrycznych w amerykańskiej sieci przesyłowej o 30%.

Niektórzy konsumenci idą nawet dalej. Lokalne samorządy i przedstawiciele władz miejskich z całej Europy podpisały
 

Brussels Declaration for a Sustainable Energy Policy in Cities,

 
... zobowiązując się do pracy nad korzystaniem z ekologicznej energii w Europie i zachęcając do tworzenia ram prawnych wspierających tę inicjatywę. W roku 1992 mieszkańcy ponad 30 holenderskich miast przegłosowali wyeliminowanie samochodów z centrów miejskich, a w całej Holandii, w wyniku nacisków klientów, parkingi dla rowerów przy stacjach kolejowych zajmują znacznie większą powierzchnię, niż miejsca parkingowe dla samochodów.

Niemcy i Szwajcarzy w latach 80-tych wprowadzili wspólne korzystanie z aut, a koncepcja ta od tamtych czasów przyjęła się w ponad 550 społecznościach w 8 krajach europejskich, obejmując co najmniej 70 000 osób. Wspólne korzystanie z samochodów zaczyna funkcjonować także w Ameryce Północnej - programy tego rodzaju wprowadzono w ponad 40 miastach USA, od Seattle do Washingtonu.

Społeczności w ponad 40 krajach tworzą „ekowioski", których celem funkcjonowania jest stworzenie zrównoważonych stylów życia poprzez ekologiczne projekty i konstrukcje, korzystanie z energii odnawialnej i biernej, budownictwo społeczne i lokalne, ekologiczne rolnictwo. Jednak aby zmniejszyć ogólne zużycie energii i wpływ na środowisko naturalne, nie trzeba mieszkać w ekowiosce. Dowiedli tego mieszkańcy Kalifornii, kiedy kryzys energetyczny z roku 2001 skłonił ich - poprzez zmiany zachowań i technologii - do zużycia o 7,5% mniej energii niż poprzedniego lata. W Londynie zbudowano nowe osiedle - Zero Emissions Deve-lopment (ZED), którego mieszkania zostały wyprzedane jeszcze przed ukończeniem budowy - w celu ograniczenia do minimum zanieczyszczeń i wykorzystania energii poprzez połączenie zielonych technologii i projektów, liskości publicznych środków transportu, wspólnej floty elektrycznych pojazdów oraz umieszczenie w wyraźnie widocznych miejscach mierników pozwalających mieszkańcom sprawdzać zużycie zasobów.

Architekt Bill Dunster, zainspirowany faktem, że większość energii traci się w wyniku codziennych decyzji, zapewnia, że „dokonując właściwych wyborów można osiągnąć lepszą jakość życia, dlaczego więc tego nie robić?"

Zakłada się powszechnie, że jakość życia i konsumpcja energii są ze sobą nierozerwalnie związane. Energia może ulepszać życie, zapewniając usługi pozwalające zaspokoić podstawowe potrzeby i chronić ludzi przez chorobami, głodem, zimnem i biedą. A pragnienie „wyższej jakości życia" - wciąż zbyt często definiowane jako większe domy, więcej pojazdów, urządzeń i mienia - napędza znów zużycie energii. Jednak czy istnieje punkt, poza którym większa konsumpcja energii zapewnia jedynie marginalne korzyści?
 
Ile tak naprawdę potrzebujemy, aby uzyskać odpowiednią jakość życia?

 

Aby odpowiedzieć na te pytania, warto przyjrzeć się związkom między postrzeganą w różnych krajach jakością życia a zużyciem energii. Organizacja Narodów Zjednoczonych opracowała wskaźnik Human Development Index (HDI), aby zwrócić uwagę na to, że podstawą rozwoju są ludzie, a nie tylko rozwój gospodarczy. Mierzy on poziom wiedzy, długowieczność i standard życia. Analityk energii Carlos Suarez zbadał korelację między HDI a konsumpcją energii. W przypadku najbiedniejszych ludzi nawet niewielki wzrost tej konsumpcji może przynieść ogromną poprawę jakości życia, tak bezpośrednio, jak i pośrednio. Na przykład, oświetlenie elektryczne zmniejsza obciążenie oczu i wydłuża czas, który poświęcić można na naukę, nowoczesne paliwa używane do gotowania zmniejszają zagrożenie dla zdrowia, a elektryczne pompy skracają czas przeznaczany na pozyskiwanie wody.

Szerszy dostęp do elektryczności może dawać także szansę zwiększenia dochodów, a przez to dalszego podnoszenia jakości życia. Według Suareza dodatkowe korzyści płynące ze zużywania kolejnych jednostek energii maleją w miarę zbliżania się do 1000 kg równoważnika ropy (kgoe) na osobę rocznie, a przy zużyciu 1000-3000 kgoe na osobę korzyści z dodatkowej konsumpcji zaczynają znacznie zmniejszać się. Po przekroczeniu tego punktu nawet potrojenie zużycia na osobę nie wykazuje korelacji z wartością wskaźnika HDI dla kraju. Kraje, w których zużycie sięga 3000 kgoe na osobę, to na przykład Włochy, Grecja i RPA - Amerykanie natomiast konsumują niemal 3 razy więcej energii na osobę.

Inną próbą mierzenia jakości życia było wprowadzenie wskaźnika Wellbemg Index przez badacza Roberta Prescotta-Allena. Jest to liczbowy ranking 180 krajów, oparty na 87 wskaźnikach dobrobytu ludzi i ekosystemów, obejmujących zdrowie, wykształcenie, zamożność oraz prawa człowieka i wolność, a także różnorodność i jakość ekosystemów, jakość powietrza i wody oraz wykorzystanie zasobów. Według tego wskaźnika na pierwszym miejscu jeśli chodzi o dobrobyt znalazła się Szwecja, podczas gdy Zjednoczone Emiraty Arabskie uplasowały się w okolicach końca listy, mimo że przeciętny mieszkaniec Emiratów zużywa prawie 2 razy więcej energii niż Szwed.

Z drugiej strony Austriacy zużywają mniej więcej 61% tej energii, co Szwedzi, a mimo to także znaleźli się w pobliżu szczytu listy. Nie istnieje zatem stała zależność między konsumpcją energii a postrzeganą jakością życia, istnieje też potencjał zmniejszania konsumpcji przy jednoczesnym poprawianiu jakości życia.
Jest to pocieszająca wiadomość, ponieważ obecny status quo nie jest możliwy do utrzymania w sensie społecznym, ekonomicznym i środowiskowym. Istnieje coraz więcej dowodów na to, że dzisiejsze wzorce konsumpcji energii faktycznie pogarszają jakość życia wielu ludzi - negatywnie wpływając na zanieczyszczenie powietrza i wody, pogłębiając problemy zdrowotne, generując koszty ekonomiczne i pogarszając ezpieczeństwo związane z wydobyciem i wykorzystywaniem paliw, a także osłabiając naturalne systemy, które są nam potrzebne do przetrwania, w tym klimat globu.

Wiele krajów rozwijających się, w których ogromne populacje mieszkają na gęsto zaludnionych obszarach, szybko zdaje sobie sprawę z tych ograniczeń i zaczyna nad mmi pracować. Na przykład, poważne problemy z przeludnieniem i zanieczyszczeniem w Szanghaju zmusiły miasto do ograniczenia liczby nowych pojazdów rejestrowanych w każdym miesiącu.

Czy Ziemia może zaspokoić nasze rosnące potrzey energetyczne w XXI wieku, nawet przy szybkim przechodzeniu do bardziej efektywnych technologii i korzystaniu z odnawialnych źródeł energii? Nikt tego nie wie na pewno, ale bez wątpienia nie będzie to łatwe. Zwiększająca się liczba ludności i rosnące zużycie na mieszkańca - zwłaszcza w krajach rozwijających się, w których mieszka obecnie 75% ludności świata - mogą zniweczyć nawet najbardziej ambitne działania związane z technikami dostarczania energii.

Oczekuje się, że liczba ludności świata do roku 2050 wzrośnie o ponad 40%, osiągając 8,9 miliardów. Gdyby wszyscy mieszkańcy krajów rozwijających się zużywali tyle energii, co przeciętny obywatel krajów bogatych - znacznie mniej, niż konsumpcja na mieszkańca w Stanach Zjednoczonych - zużycie energii wzrosłoby od roku 2000 do 2050 ponad ośmiokrotnie.

Gdyby tyle energii zużywał każdy mieszkaniec naszego globu, konsumpcja światowa zwiększyłaby się w tym samym czasie pięciokrotnie. Choć takie tempo wzrostu jest wysoce nieprawdopodobne, konwencjonalne źródła paliw kopalnych raczej nie będą w stanie sprostać popytowi tego stulecia. A zwiększanie wydobycia paliw konwencjonalnych i korzystania z dzisiejszych technologii spowoduje jeszcze większe zagrożenia dla środowiska naturalnego, zdrowia publicznego i stabilności międzynarodowej, co znacząco wpłynie na jakość naszego życia. Będziemy zmuszani do zaspokajania globalnych potrzeb energetycznych nawet wtedy, gdy trendy związane z energią odnawialną i poprawą efektywności wykorzystywania energii utrzymają się. Wzorce konsumpcji także będą musiały się zmienić. Trzeba będzie znaleźć nowe sposoby zaspokajania potrzeb umysłu i ciała przy jednoczesnym zmniejszaniu zużycia energii na transport i funkcjonowanie budynków oraz redukowaniu energii wbudowanej we wszystko, co kupujemy.

Sekretarz Generalny OECD, która to organizacja reprezentuje najbogatsze kraje świata, przyznał ostatnio, że na całym świecie „ludzie są coraz bardziej zgodni co do tego, że wzorce korzystania z energii należy radykalnie zmienić". Rządy mogą pomagać w kształtowaniu ich takimi środkami, jak inwestycje w infrastrukturę, przepisy, zachęty i ceny energii. Wprowadzanie zmian będzie wymagać woli politycznej oraz efektywnych, właściwych działań.

Jednak odpowiedzialność spoczywa także na nas jako obywatelach - konsumentach i członkach społeczności. Musimy poznać powiązania między naszymi związanymi z konsumpcją wyborami a wpływem ich na otaczający nas świat. Musimy zdać sobie sprawę z ograniczeń, przed jakimi stoimy i zmienić sposób, w jaki korzystamy z energii.
---