Home  |  Aktualności  |  e-Komunikacja  |  WWW  |  Bezpieczeństwo  |  Linux  |  Programy  |  GSM/UMTS  |  Rozrywka

Zasoby wody na świecie

Woda a życie ...

W filiżance porannej kawy i łyku popołudniowej herbaty znajdują się cząsteczki wody, które cyrkulują tysiące razy w ziemskiej atmosferze. Woda w stanie ciekłym dostępna jest na Ziemi od co najmniej 3 miliardów lat, wędrując przez morza, powietrze i lądy. Cykl ten, napędzany przez Słońce, stwarza iluzję niezmierzonej obfitości: świeża woda wydaje się niewyczerpana, ponieważ rok za rokiem sama spada z nieba.

Zwiększanie produktywności wody

Jednak w czasie ostatnich dwóch dziesięcioleci iluzja ta ...

prysła wskutek ogromu wpływu ludzi na ziemskie ekosystemy wód słodkich - rzeki, jeziora, mokradła i zbiorniki podziemne, które w wielkim cyklu przechowują, przemieszczają i oczyszczają wodę. Z powodu nadmiernego wypompowywania wód gruntowych ich poziomy spadają w wielu rejonach Chin, Indu, Iranu, Meksyku, Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej, Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych. Wiele strumieni i rzek -w tym tak wielkich, jak Arnu Daria, Colorado, Ganges, Indus, Rio Grandę i Żółta Rzeka w niektórych porach roku pozbawionych jest wody. Duże jeziora śródlądowe, zwłaszcza znajdujące się w Azji Środkowej Jezioro Aralskie i północnoafrykańskie jezioro Czad, zmniejszyły się do ułamków wcześniejszych rozmiarów.
 

Gospodarka zasobami wodnymi


Na całym świecie słodkowodne tereny podmokłe - ekosystemy, które znakomicie oczyszczają wodę zmniejszyły powierzchnię o mniej więcej połowę. Co najmniej 20% z występujących na Ziemi 10 000 gatunków ryb słodkowodnych zagrożonych jest wyginięciem lub już wyginęło. W ciągu ostatniego półwiecza skala i tempo wpływu ludzi na systemy słodkowodne wzrastały wraz ze zwiększaniem się populacji i konsumpcji. Na całym świecie zapotrzebowanie na wodę niemal potroiło się. Liczba dużych zapór (tych, których wysokość wynosi co najmniej 15 metrów) podniosła się od 5 000 w roku 1950 do ponad 45 000 dziś - oznacza to budowanie przeciętnie dwóch dużych tam dziennie przez 50 lat.

Przez pewien czas zauważaliśmy tylko korzyści płynące z takich przedsięwzięć inżynierskich i nie zwracaliśmy wiele uwagi na koszty społeczne i ekologiczne. Mierzyliśmy dodatkowe nawodnione hektary, wytworzone kilowatogodziny i liczbę obsługiwanej ludności, ale zapominamy o zniszczonych łowiskach, zagrożonych gatunkach wodnych, wysiedlonych ludziach i zrównoważonym zużywaniu wody dostarczanej przez wielkie instalacje.

Społeczeństwo żyjące w zgodzie z przyrodą i bezpieczne to takie, które zaspokaja swój popyt na wodę nie niszcząc ekosystemów, od których zależy, ani perspektyw dla przyszłych generacji. Optymizmem napawa fakt, że osiągnięcie takiego celu jest możliwe.

Dziś 70% zużycia wody na świecie to rolnictwo, 22% to przemysł, a miasta i gminy - 8%.

Możliwości zwiększenia efektywności wykorzystania wody na farmach, w fabrykach, miastach i domach są niemal zupełnie niewykorzystane. Jednak samo poprawianie efektywności nie wystarczy.

Biorąc pod uwagę wzrost liczby ludności i zamożności, ludzie mają do odegrania ważną rolę przez dokonywanie odpowiedzialnych wyborów co do wzorców konsumpcji - od odżywiania się do zakupów dóbr materialnych.

Nowe myślenie o gospodarce wodą w przeciwieństwie do miedzi, ropy i większości innych towarów, słodka woda nie jest jedynie zasobem, który uzyskuje wartość tylko wtedy, gdy zostanie wydobyty i przekazany ludziom w użytkowanie. Słodka woda jest po prostu niezbędna do życia.

Kiedy wypompowujemy lub przemieszczamy wodę, by zaspokoić potrzeby ludzi, zabieramy ją z żywego systemu, od którego zależne są zastępy innych gatunków i który świadczy gospodarce ludzkiej wartościowe usługi. Wartość pracy wykonywanej przez tereny podmokłe może wynosić nawet 20 000 dolarów na hektar rocznie.
Fakt, że nasze bilanse nie odzwierciedlają tego rodzaju usług, oznacza, że prawdziwy koszt korzystania z wody jest znacznie wyższy, niż nam się wydaje.
W miarę jak coraz więcej wody kierowanej jest do rolnictwa, przemysłu i miast, ilość pozostająca naturze staje się coraz mniejsza. W końcu ekosystemy przestają funkcjonować. Tragiczne warunki zdrowotne i ekonomiczne wokół jeziora Aralskiego, które straciło ponad 80% objętości z powodu intensywnego zmieniania biegu rzek, to wyraźne ostrzeżenie pokazujące, dokąd zmierza taka droga.

Naukowcy wiedzą już, że zdrowe ekosystemy potrzebują nie tylko minimalnej ilości wody o dostatecznej jakości, lecz także rytmu jej przepływu, który przypomina przepływ naturalny. Dzieje się tak dlatego, że gatunki przez całe tysiąclecia przystosowywały się do naturalnej zmienności biegu wód - cyklu wysokich i niskich poziomów, powodzi i suszy - i ich życie od nich zależy. Migrują rozmnażają się, gniazdują i odżywiają się wtedy, kiedy natura daje im do tego sygnał. Zaburzając naturalne cykle przepływów przez budowę zapór, sztucznych jezior i zmianę biegu rzek ludzie nieświadomie zmieniają wiele warunków życia, które naszym ziemskim towarzyszom - oraz ekologicznym usługom, które nam świadczą- są niezbędne.

Co to oznacza dla konsumpcji i gospodarki słodką wodą?

Oznacza to, że odwieczny cel, jakim jest ciągłe dążenie do zaspokajania nieustannie rosnących potrzeb, to droga w niewłaściwą stronę. Osiągnięcie optymalnej równowagi między zaspokajaniem potrzeb ludzi, a ochroną wartościowych funkcji ekosystemów wymaga dostarczania im przez cały rok wody podtrzymującej ich funkcjonowanie. Po zapewnieniu wody dla ekosystemu zadanie polega na wykorzystaniu nadmiaru na efektywne, równe i produktywne zaspokajanie popytu człowieka.

Oczywiście wprowadzenie takiej zmiany jest łatwe tylko w teorii. Jednak w niektórych miejscach coś już zaczyna się dziać. W Australii ograniczono wydobywanie wody z basenu rzeki Murray-Darlmg - największej w tym kraju i posiadającej największe
znaczenie gospodarcze - aby zapobiec poważnemu pogarszaniu się stanu ekologicznego tej rzeki. A był to już ostatni dzwonek: ilość wody płynącej jej korytem zmniejszyła się do tego stopnia, że w roku 2003 ujście zapchało się piaskiem.

Innowacyjne ustawy wodne RPA z roku 1998 zobowiązują do zaspokajania potrzeb wodnych ekosystemów, zanim woda zostanie przeznaczona na cele mniej istotne. Ta „rezerwa" słodkiej wody uzyskuje najwyższy priorytet, a jeśli ustawy będą egzekwowane zgodnie z założeniami, zapewnią utrzymanie poboru wody w granicach ekologicznych, określonych przez naukowców i społeczności.

W Stanach Zjednoczonych w procesie związanym z rozdziałem wody na wyspie Oahu najwyższy sąd Hawajów orzekł w sierpniu 2000 roku, że ponad przeznaczaniem wody na jakiekolwiek prywatne cele stoi „wyższy publiczny interes", i że takie interesy publiczne, które obejmują ochronę ekosystemów, będą miały wyższy priorytet od prywatnego użytkowania wody na cele komercyjne przy podejmowaniu decyzji o alokacji tego zasobu.

Granice użytkowania ekosystemów

Ustalanie granic użytkowania rzek i innych ekosystemów słodkowodnych to podstawa zrównoważonego rozwoju gospodarczego, ponieważ chroni ekosystemy, od których gospodarka jest zależna, stymulując jednocześnie wprowadzanie udoskonaleń związanych z produktywnością wykorzystania wody - a więc zyskiem netto otrzymywanym z każdej jednostki wody pobieranej z naturalnego środowiska. Zwiększanie produktywności wody -korzyści z każdego jej metra sześciennego - pomaga gospodarce tak samo, jak podnoszenie produktywności pracy - wydajności pracownika. (1 m3 to 1000 litrów.) Produktywność wody, mierzona w przybliżeniu jako wartość towarów i usług na m3 zużytej wody, zwykle rośnie wraz z dochodem narodowym z trzech głównych powodów.


Po pierwsze, ze względu na to, że produkcja roślinna wykorzystuje tak dużo wody, a ceny płodów rolnych są tak niskie w porównaniu z większością innych towarów, przestawianie gospodarki na bardziej uprzemysłowioną zwiększa produktywność ekonomiczną każdego metra sześciennego.

Po drugie, prawa zapobiegające zanieczyszczeniu środowiska, takie jak obowiązujące w Japonii, Stanach Zjednoczonych i wielu krajach europejskich, często sprawiają, że fabrykom bardziej opłaca się wielokrotne używanie i oczyszczanie używanej w procesach wody, niż uwalnianie jej do środowiska.

Po trzecie, w miarę ewolucji gospodarki od produkcji do usług, produktywność wody rośnie jeszcze szybciej, Na przykład, gospodarka Niemiec generuje dziś 40 dolarów z każdego metra sześciennego wody, ponad 10 razy więcej niż gospodarka Indu. (Patrz ilustracja 3-1.)



Produktywność wody w Stanach Zjednoczonych (w której procentowo znacznie więcej wody przeznacza się na nawadnianie pól niż w Niemczech) wynosi około 18 dolarów na m3. Dziś gospodarka USA generuje 2,6 razy więcej wartości ekonomicznej z każdego m3 pobieranego z rzek, jezior i formacji wodonośnych, niż w roku 1960. (Patrz ilustracja 3-2.)

 

 

 

Jednak mimo takiego postępu, w Stanach Zjednoczonych znajdujemy wszystkie objawy niezrównoważonego użytkowania wody - wyczerpywanie wód gruntowych, zmniejszanie się powierzchni mokradeł, zdziesiątkowane łowiska i wysychające rzeki.

Dlaczego? Konieczne jest jeszcze ograniczenie przez polityków wykorzystywania wody przez ludzi do poziomów dyktowanych przez ekologię -należy postawić granicę, która zmuszałaby do osiągnięcia znacznie większej produktywności wody.

---

Więcej w naszym Serwisie EkoEnergia