Home  |  Aktualności  |  e-Komunikacja  |  WWW  |  Bezpieczeństwo  |  Linux  |  Programy  |  GSM/UMTS  |  Rozrywka

Notebook od nowa

Co zrobić ze starzejącym się sprzętem?

Używany notebook można odmłodzić - jeśli nie pomoże oczyszczenie systemu i jego reinstalacja, a nie posiadamy płytki instalacyjnej i nie możemy znaleźć sterowników do płyty głównej, pozostaje tylko znalezienie nowego systemu operacyjnego, na którym możemy posadowić podstawowe pakiety i aplikacje. Bywa jednak, że mimo tygodni poszukiwań nie znaleźliśmy sterowników do chipsetów płyty głównej notebooka. Z instalacją Windows 98 SE PL będą więc problemy. Oczywiście – są inne opcje. Najprostszą z nich jest instalacja systemu, który powinien poradzić sobie sam z wykrywaniem sterowników płyty głównej. Może być to Windows 2000 Professional PL, Windows XP Professional lub Linux.  

W obu pierwszych przypadkach widać jednak istotny problem sprzętowy – mała ilość pamięci RAM przy stosunkowo słabym procesorze.

Na używanym sprzęcie Linuks się nie uda - A może Windows 2000 Professional XP

Wbrew pozorom, choć dystrybucji Linuksa jest tyle „ile gwiazd na niebie”, to okazuje się, że w przypadku notebooka z procesorem Celeron M 500 MHz i 128 MB pamięci RAM zaczynają się problemy.

Oczywiście należy zaznaczyć, że Linuksa niemożna polecać osobom, które świeżo przesiadają się z Windows. Konstrukcja systemów Unix jest bowiem na tyle różna od znanej z systemów Microsoftu, że będą one potykać się na najprostszych poleceniach. W przypadku Linuksa  po bliższym przyjrzeniu okazuje się zwykle, że  polonizacja ich jest trudna lub ilość pamięci okazuje się jednak zbyt mała dla prawidłowego działania systemu (np.KateOS). Trzeba więc nieco w rozbudowę notebooka zainwestować.

Droższa pamięć do używanych

Pamięć dla notebooków jest zwykle droższa niż dla zwykłych desktopów PC, mimo iż starym notebooku możemy raczej spodziewać się klasycznych pamięci SDRAM PC100 lub PC133. Moduł notebookowej pamięci 256 MB IsoTEC będzie  kosztował 99 PLN, zaś 512 MB – 130-145 PLN. Podobnie droższy będzie 60 GB dysk twardy. Jednak za 250 PLN powinniśmy mieć notebook z 256 MB pamięci RAM i dyskiem 60 GB.

Montaż pamięci możemy wykonać sami lub zanieść notebook do serwisu, który to zrobi. Jeśli dotąd nie robiliśmy takich prac samodzielnie, wówczas lepiej powierzyć to zadanie firmie komputerowej – minimalizujemy możliwość uszkodzenia nowych komponentów.

Instalujmy nowy system

W momencie, kiedy już mamy komputer z procesorem Celeron M 500 MHz, pamięcią 256 MB RAM i dyskiem twardym 60 GB wachlarz możliwych systemów do zainstalowania gwałtownie się rozszerza. W przypadku dystrybucji Linuksa w grę wchodzi m.in. KateOS, Xubuntu czy cdlinux.pl. Warto zwrócić uwagę na starsze wersje dystrybucji Linuksa pochodzące od firmy Novell, współpracującej z Microsoft Corporation. Dla naszej konfiguracji notebooka nadaje się niemal całkowice spolonizowany SUSE 9.3. System ten rozpoznaje prawidłowo wszystkie urządzenia zainstalowane w notebookach, a instalacja jest automatyczna i prosta nawet dla osób, które do tej pory miały do czynienia tylko z MS Windows.

Windows 2000 i jest prościej

Oczywiście jest jeszcze opcja prostsza. Gdzieś na dnie szafy w firmie znajduje się płytka instalacyjna Microsoft Windows 2000 Professional PL, który to system zainstaluje się na naszym notebooku bez żadnych problemów.

Jaki pakiet biurowy

Od razu warto zaznaczyć, że notebook może mieć problemy z Open Office 2.2. To także pakiet konsumujący pamięć i podobnie jako MS Office 2003 na takim notebooku będzie działał bardzo powoli. Pozostają starsze wersje Open Office np. 1.1.4PL, które można znaleźć w Internecie lub na płytkach CD dołączanych do starszych wydań magazynów IT.  Chyba, że w czeluściach firmowej szafy znajdziemy płytkę CD z zapomnianym MS Office 97...będzie na naszym notebooku „chodził jak burza”

Co z systemami bezpieczeństwa

Komputer z systemem operacyjnym i pakietem biurowym nadaje się już do pracy. Pozostaje jednak dodatkowe, niezbędne oprogramowanie jak firewall i antywirus. Zwykle komputery pracujące sieci zainstalowane w naszej firmie posiadają też pakiet antywirusowy lub typu „Internet Security” zawierający zarówno oprogramowanie antywirusowe, jak i firewall. Trzeba tylko dopilnować jego zainstalowania i aktualizacji – i mamy notebook gotowy do pracy.

Czy jednak gra jest warta świeczki?

Na koniec warto cały czas mieć świadomość tego, że naprawdę dysponujemy przenośnym desktopem i przeglądarką internetową. O multimedialności w jego przypadku nie ma mowy. Podobnie jak o obróbce plików graficznych, dźwiękowych, odczytywaniu plików CAD/CAM/CAE, bardziej złożonych prezentacjach. To zapewnić może tylko nowy notebook. A nie są one już tak drogie, aby firma absolutnie nie mogła w taki komputer przenośny zainwestować...
---
Autor: Marek Mejssner Źródło: www.komputerwfirmie.org